Spotkanie 2: Ks. Piotr Skarga - Kazania Sejmowe Piotra Skargi

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

2 spotkanie: Rok 2012 – rokiem ks. Piotra Skargi

Kazania Sejmowe Piotra Skargi

 

 

 

 

 

„Czym w chrześcijaństwie św. Paweł,

tym w Polsce ks. Piotr Skarga”

W tym roku przypada 400. rocznica śmierci najważniejszego polskiego kaznodziei, niestrudzonego obrońcy wiary i polskości. Z tej okazji Sejm Rzeczypospolitej ustanowił rok 2012 rokiem Ks. Piotra Skargi. Posłowie niemal jednogłośnie (359 głosów za) przyjęli inicjatywę upamiętniającą światłego jezuitę, kaznodzieję Zygmunta III Wazy, rektora kolegium Jezuitów w Wilnie i pierwszego rektora Uniwersytetu Wileńskiego.

Ks. Piotr Skarga zasłynął jako niestrudzony kaznodzieja, autor najpoczytniejszych w polskiej literaturze „Żywotów świętych”, oraz wieszczych „Kazań sejmowych”.

Do dziś nieoceniona jest jego rola jako czołowego przedstawiciela polskiej kontrreformacji, filantropa, który
w trosce o dobro ojczyzny miał odwagę sprzeciwić się dominującym opiniom i napiętnować największe polskie przywary.

„Kazania Sejmowe” - Kazanie wtóre - (fragmenty)

O miłości ku Ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku Ojczyźnie To wam rozkazuję - mówi Pan Jezus - abyście się społecznie miłowali. Pokój mój daję wam, pokój mój zostawuję wam. (J 14,27; J 15,17, Koh 2,11)). Nie masz nic pod słońcem trwałego, mówi Salomon: nie tylo domy i familije, ale i królestwa, i monarchije wielkie ustają i upadają,
i naród się po narodzie na ziemi odmienia. Lecz nic nie jest bez przyczyny, zwłaszcza w ludzkich sprawach, które z rozumu i wolnej wolej pochodzą. Co rozumem i pilnością, i cnotą stanęło, to się nierozumem i niedbałością, i złością ludzką obala.

Królestwa giną i upadają. Jako ciała nasze abo wnętrznymi chorobami, abo powierzchnymi gwałtownymi przypadkami umierają, tak i królestwa mają swoje domowe choroby, dla których upadać muszą. Mają i nieprzyjacioły mocne, którzy je wojnami i rozbojem gubią. Obojej niebezpieczności zabiegać mądrzy z pomocą Bożą umieją, i lud swój dobrzy sprawce wybawiają. Na choroby domowe mają lekarstwa, a na wojny i gwałty mają rozmaite obrony. Żaden z was, Przezacni Panowie, nie jest tak prosty, aby nie baczył ciężkiej i wielkiej niemocy tego naszego Królestwa i wnętrznego a domowego jego zachwiania; abo żeby nie uczuł mocnego nieprzyjaciela, który na głowy nasze następuje i rozbojem straszliwym nam grozi.

Choroby Rzeczypospolitej. Byście domowe niemocy (wewnętrzne niedomagania) tego królestwa zleczyli, łacniejsza by obrona naleźć się mogła. Ale jako się chory bronić ma, który sam na nogach swoich nie stoi? Leczcież pierwej tę chorą swoje matkę, tę miłą ojczyznę i Rzeczpospolitą] swoje.
A jeśliście ostrożni i mądrzy lekarze, najdziecie sześć szkodliwych chorób jej, które jej bliską śmierć (obroń Boże) ukazują, a jako złe pulsy, źle jej tuszą. Pierwsza jest - nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej] i chciwość domowego łakomstwa. Druga - niezgody i roztyrki sąsiedzkie. Trzecia - naruszenie religiej katolickiej i przysada heretyckiej zarazy. Czwarta - dostojności królewskiej i władzej osłabienie. Piąta - prawa niesprawiedliwe. Szósta - grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają. Mówmy dziś za pomocą Bożą o tej pierwszej chorobie Rzeczypospolitej.

Miłość rodzi zgodę. Zgoda bez miłości być nie może. Im szersza miłość, tym lepsza. Im szersza zgoda, tym lepsza. Dwoje przedniejsze rozkazania, umierając Pan Jezus, Bóg i Pan nasz, zostawić nam swoim testamentem raczył. Jedno, abyśmy się spólnie miłowali; drugie, abyśmy pokój między sobą i zgodę świętą zachowali. Jedno z drugiego pochodzi i płynie: miłość rodzi zgodę, a bez zgody miłość być nie może. Miłość ku bliźnim, im jest szersza, tym jest lepsza. Dobrze miłować sąsiada; lepiej wszystkie Także dobra zgoda i pokój między pospolitym ludem, ale lepsza między pany, którzy ludźmi rządzą abo o nich radzą, a nalepsza między królmi Do tej szerokiej i przestronej miłości przywodzić się macie, Przezacni Panowie, którzyście tu
na to się zjachali, abyście o tym myślili i radzili, jakoby lud wszytek nie ginął, a wasza
ku Rzeczypospolitej miłość gorąca i szczera pokazać się mogła.

Lud wszytkiej Korony oczy do tego sejmu obraca i ręce podnosi. Słusznie też do was mówić tak nań, przezacni obmyślacze dobra pospolitego, wszytkiej tej Korony, to jest ludzi i dusz, ile ich jest w Polszcze, w Litwie, w Rusi, w Prusach, w Żmudzi, w Inflanciech, oczy do was obracają i ręce do was podnoszą, mówiąc jako i oni Egiptcyjanie do Józefa: (Rodz 47,25). "Zdrowie nasze w ręku waszych". Wejźrzycie na nas, abyśmy nie ginęli i w domowej niesprawiedliwości, i w pogańskiej niewolej.

Góry, z których rzeki wytryskają. Wyście jako góry, z których rzeki i zdroje wytryskają: a my jako pola, które się onymi rzekami polewają i chłodzą. (Ps 71,3) "Góry - jako Psalm mówi - przyjmujcie ludkom pokój, i pagórki spuszczajcie im sprawiedliwość". Was Pan Bóg podniósł na wysokie urzędy: nie dla was, abyście sami swoich pożytków pilnowali, ale dla ludu, który wam Pan Bóg powierzył, abyście nam sprawiedliwość i pokój, który od Pana Boga bierzecie, spuszczali.

Dobrodziejstwa matki naszej ojczyzny. Jako namilejszej matki swej miłować
i onej czcić nie macie, która was urodziła i wychowała, nadała, wyniosła? Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoje. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako ojczyzna, od której imię macie i wszytko, co macie, od niej jest? Która gniazdem jest matek wszytkich i powinowactw wszytkich, i komorą dóbr waszych wszytkich.

Skupienie tak wielkich państw. Ta matka skupiła wam do jednego ciała Rzeczyposp[olitej] tak szerokie i zacne narody, rozszerzyła państwa swe od morza do morza
i sąsiadom was straszliwie poczyniła, iż oburzyć
(wystąpić przeciw) się na was nie śmieją.

Ojczyzna wszczepiła i dochowała królewski majestat. Ta matka ojczyzna namilsza wszczepiła wam i dochowała stan i majestat królewski („symbol niezawisłości państwowej”), który jest zatrzymanim i ozdobą wszytkich dóbr i sławy waszej.

Ojczyzna dała złotą wolność. Ta miła matka podała wam złotą wolność, iż tyranom nie służycie, jedno bogobojnym panom i królom, które sami sobie obieracie. Tureckiego
i Moskiewskiego państwa obywatele, patrzcie, jakie uciśnienie i tyraniją cierpią. Nie taka to ojczyzna wasza: matką wam jest, a nie macochą. Na ręku was swoich nosi, a krzywdy żadnej cierpieć nie dopuści.

Dostatki i bogactwa od ojczyzny. Patrzcie, do jakich dostatków i bogactw,
i wczasów ta was matka przywiodła, a jako was ozłociła i nadała, iż pieniędzy macie dosyć, dostatek żywności, szaty tak kosztowne, sług takie gromady, koni, wozów; takie koszty, dochody pieniężne wszędzie pomnożone. Sama tylo matka mało ma. Pierwej rzadki miał piwo w domu,
a teraz winem piwnice wasze woniają. Pierwej samodziałki boki nasze pokrywały, a teraz aksamity i jedwabie. Pierwej proste rydwany i rzadkie, częstsze siodła miasto poduszek, a teraz złote kolebki i karety.

Zbytek z dostatku. Pierwej proste potrawy, a teraz ptaki i kapłony. Pierwej jedna misa wszytkim, a teraz półmisków kiladziesiąt. O namiłsza matko, już zbytkują dzieci twoje, źle tych dostatków używają, na grzechy, na sprosności, na utraty, na próżności.

Pokój bogaty dała ojczyzna. Taż miła matka dała wam taki pokój, jakiego wiele królestw nie mają, za którym napełniły się komory wasze i rozszerzyły się pożytki wasze. (Ps 147, 13-14). ,,Potwierdził - jako Psalm mówi - zamki wrót granic twoich i błogosławił Pan Bóg synom twoim. Dał granicy twej pokój i tłustością zboża (to jest obfitością wszytkiego nakarmił cię".

Dostatki w gnój się i w dym obracają. A u was pokój i dostatki, które z niego rostą, w próżne się utraty obraca, w zbytki i w gnoje, a zamki puste, wieże próżne, drugie się obalają
i gniją.

Pojedynkowe pożytki szkodliwe pospolitym. Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe, a pospolite burzycie, i mniemacie, abyście dobrze sobie czynili i życzyli. Nie tak jest, ale jako Pan rzekł: (J 12,25). ,,Kto zdrowie swoje miłuje, traci je. A kto je utraca, najduje je".

Okręt gdy tonie, do obrony wszyscy, zapomniawszy swoich tłomoków, rzucić się mają. Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszytkim, co zebrał, utonąć musi.

Ojczyzna jako okręt. A gdy swymi skrzynkami i majętnością, którą ma w okręcie, pogardzi, a z innymi się do obrony okrętu uda, swego wszytkiego zapomniawszy: dopiero swe wszytko pozyskał i sam zdrowie swoje zachował. Ten namilszy okręt ojczyzny naszej wszytkich nas niesie, wszytko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy zatonie, i z nim my sami poginiemy. W tym okręcie macie syny, dzieci, żony, imienia („majątki”), skarby, wszytko, w czym się kochacie. W tym tak wiele dusz jest, ile ich to królestwo i państwa przyłączone mają.

Zdrowia dla ojczyzny nie żałować. Nie dajcie im tonąć.

Łakomstwo dobre rady o ojczyźnie rozprasza. Ale łakomstwo i ciasne a tylo do swoich własnych pożytków przywiązane serce wszytkie dobre rady rozprasza.

Jeftego córka rada dla ojczyzny umierała. Wspominam sobie córkę one Jeftego, której ociec Jefte, gdy się z wojny z wielkim zwycięstwem wracał, ona przeciw jemu z swymi rówienniczkami panienkami, z bębny i z tańcy wyszła. A ociec, za głowę się jąwszy. do niej rzekł: ..Oszukałaś mię i sama siebie, namilsza córko, ślubiłem Panu Bogu, jeśli mi da zwycięstwo, cokolwiek pierwszego wynidzie z domu mego, abych to Panu Bogu ofiarował i zabił" (SdDz 11,35-36). A ona się na to nic nie przelększy rzekła: "Gdyż ci Pan Bóg dał zwycięstwo, a takeś Panu Bogu obiecał, uczyń ze mną, coś obiecał". "Ale, namilsza córko, śmierć sroga tobie, panience młodej? Aleś jest jedynaczka u ojca twego? Aleś tak młoda i urodziwa, dom wszytek pociechy z ciebie czeka?" A ona mówi: "nic to, wesele pospolite i szczęście ludu mego, i wybawienie jego od nieprzyjaciół wszytkie te pociechy we mnie gasi, rada ich odstępuję, rada za to takie wesele ludzkie zdrowie daję". O nieoszacowana dobroci i ku Rzeczyposp[olitej] miłości, kto cię dziś naśladuje? Już i panny mdłe i bojaźliwe, męże i chłopy w miłości Rzeczyposp[olitej] i szkód dla niej podejmowaniu przechodzą! („przewyższają w narażaniu swojego życia”) ...

Nie miłujemy Rzeczyposp[olitej]. A my pierwsze oko na swoje domy obracamy: by dobrze Rzeczposp[olita] przepadła, byle nasze zbieranie („majątek”) całe było i co dzień się szerzyło, nic nie dbamy. Przetoć całe będzie, gdy się dom wszytek królestwa obali, a okręt się ze wszytkimi zanurzy.

Stan stanu nie ma uciskać. A my o pospolitym radząc, jeden stan ucisnąć, a drugi podnieść chcemy. („chodzi o poszerzenie przywilejów szlachty”).

Jeden się żałować dla wszytkich nie ma. Tak też człowiek jeden dla pożytku pospolitego żałować się i majętności swojej nie ma. A my, cośmy od Chrystusa w takiej szerokiej miłości nauką i przykładem jego wyćwiczeni są, słabszy i ozięblejszy ku bliźnim być mamy? Nie daj. Boże!   Poganie nie mieli o miłości ku braciej rozkazania od Boga, jedno sam rozum. A my tak surowy, tak pilny Boga naszego o tym mandat mamy. O Wielmożni Panowie, o ziemscy bogowie! Miejcie wspaniałe i szerokie serce na dobre braciej swojej i narodów swoich, wszytkich dusz, które to królestwo z swymi państwy w sobie zamyka. Nie cieśnicie ani kurczcie miłości w swoich domach i pojedynkowych pożytkach. Nie zamykajcie jej w komorach i skarbnicach swoich. Niech się na lud wszytek z was, gór wysokich, jako rzeka w równe pola wylewa.

Zdrajcy Rzeczyposp[olitej]. Są drudzy, co mówią: co mnie po królestwie i Rzeczypospolitej, kiedy się ja mam źle, a tego nie mam, czego pragnę. To złodziejskie serce, które z szkodą drugich chce być bogate. Rób sobie niestatku („doznaj sam nedzy”), a Pana Boga proś o potrzeby swe, a przestaj na swym stanie, a nie bądź utratnikiem i próżnującym, a dla siebie jednego tysiąc tysięcy ludzi braciej swojej nie gub.

Służyć drudzy Rzeczyposp[olitej], to jest sobie, nie chcą, aż im zapłacą. Takich podobno więcej, którzy służyć Rzeczyposp[olitej] nie chcą, gdy się pożytku swego nie spodziewają, abo gdy im za to król nie płaci. Ci są dziwnie głupi, którzy nie widzą, iż cnota nie patrzy na zapłatę, jedno na swoję przystojność. Nie widzą, iżby tak nikt nigdy dobrym nie był. ...
I tego nie widzą, iż u króla i u innych dobrego mniemania o cnocie swej mieć nie mogą, gdy co cnotliwego z najmu czynią.

Najemny przyjaciel i kupiony niepewny. Bo pomyśli pan: owo ma Rzeczpospolita gotowego zdrajcę, byle kto miał gotowe pieniądze, bo jeśli zadobry postępek chce pieniędzy, pewnie się i na zły utargować da. Na koniec, nikt za to zapłaty nie czeka, iż sam sobie dobrze czyni, bo to samo hojną mu jest zapłatą. Kto ojczyźnie swej służy, sam sobie służy. Ma być zasługom zapłata, ale cnota nie ma być najemna, ale sprawiedliwa i skłonna do tego, co Pan Bóg i zakon jego i dobry rozum każe. Jeśli Pan Bóg płacić ma i tu na świecie chce, królewskie serce obróci abo skądinąd mu nagrodę poda. Jeśli nie chce, dosyć nam na zapłacie po śmierci. I sam dobry uczynek, gdy się przez nas komu, a zwłaszcza wszytkim, dobrze czyni, ma swoje serdeczną zapłatę i pociechę wnętrzną wielką. Boże, spuśćże wam szeroką i głęboką miłość ku braciej waszej i ku namilszej matce waszej, ojczyźnie świętej, abyście jej i ludowi swemu i samym zdrowim, swoich pożytków zapomniawszy, służyć szczęśliwie mogli. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Myśli wyszukane ks. Piotra Skargi

O KONDYCJI CZŁOWIEKA I JEGO SŁUŻBIE

 

ŻYWOT nasz na tej ziemi jako płynięcie po morzu. Gdzie okręt przeszedł a minął, żadnego po sobie znaku i śladu nie zostawił. Tak i my na tej ziemi mijamy i w wielkim zapomnieniu zostajemy.

 

kwiatek  

kwiatek  

 

NIE UCIEKAJCIE od zgody i jedności, bo to jest: nie tylko niechrześcijańskie, ale ani pogańskie, ani rozumne serce. Nie masz tak głupich na świecie, ani tak dzikich ludzi, którzy by nie wiedzieli, iż dobro ich i zatrzymanie wszytkiego szczęścia ich i na zgodzie i jedności umysłów zawisło.

 

DLA SPRAWIEDLIWOŚCI cnotliwy wiele cierpi; czysty i mierny rozkosze porzuca; pokorny światem i czcią świecką pogardza; nabożny dla wiary i Boga swego i w ogień idzie; mężny dla ojczyzny i braciej miłej na wojnie zdrowie traci.

 

 

kwiatek  

 kwiatek

 

DAŁ PAN BÓG małżeństwo, aby od grzechu broniło, a lekarstwem było tym, którzy daru powściągliwości nie mają, żeby w cudzołóstwo i inne zakazane prawem Bożym nieczystości nie upadli, a tę świętą zasłonę mieli.

 

SAMI się z sobą biedzimy. Do świata, do próżności, do nieczystości, łakomstwa, czci świeckiej — jako wóz z góry. A do Pana Boga i rzeczy Boskich zbawiennych — jako na górę, na którą wiele koni przyprzęgać potrzeba. Do tego, co nas psuje, chęć niezmierną mamy, a do tego, na co stworzeni jesteśmy, i co nam prawy żywot i szczęście wieczne przynosi, wielceśmy oziębli.

 

 

 

kwiatek

 kwiatek

 

POSŁUSZEŃSTWO pełniąc, wiele sobie u Pana Boga wysługujem, i wielką pokusę, wsparci łaską Chrystusową, zwyciężamy, morząc w sobie gorącość chęci do zakazanych na ten czas potraw.

 

UCZ SIĘ pokory w największej doskonałości i świątobliwości żywota, bo wytrwanie a dokonanie w dobrem nie za naszą wysługą idzie, ale na szczerej jest łasce Bożej. Nigdy nie dopuszczaj, aby w słowie i rozumieniu twoim jaka hardość panowała.

kwiatek  

 kwiatek

 

BEZ MIŁOSIERDZIA wiara katolicka jako drzewo bez owocu, nadzieja jako najemnik bez roboty, miłość jak matka bez dzieci, modlitwa jak ptak bez skrzydeł, post jako potrawa bez soli.

 

FUNDAMENT pokoju i dobra ludzkiego jest sprawiedliwość, którą ziemia stoi, którą królestwa spokojne i trwale, i mocne zostają. Gdzie tej nie masz, ziemia się prawie trzęsie a pożera obywatele swoje, jakoby bez fundamentu i dna pozostawała.

 

 kwiatek

Modlitwy i westchnienia modlitewne ks. Piotra Skargi

PANIE, Twoje to wszytko, co mam, czynić z tym wolę Twoją winienem. Oddaję Tobie wszytko do ręki Twej, naucz mnie tym szafować.

Nie tylko owoc, ale i drzewo samo, i ogród Tobie ofiaruję. Nie tylko tę majętność, ale i ciało i duszę Tobie oddaję. Naucz mnie tego używać na chwalę Twoją, na potrzebę ubogich Twoich, braci moich, a na zbawienie moje. Od Ciebie wszytko, niech się do Ciebie wraca wszytko. Tobie chwała na wieki.

O PANIE Jezu Chryste, Tyś dlatego na świat przyszedł, aby nas od tej śmierci wybawił. Jakoś temu umarłemu stanąć rozkazał, tak rozkaż stanąć mym grzechom i złym skłonnościom moim, które mnie do tej śmierci prowadzą. Dotknij się ręką swoją tych mar. tych złych nałogów moich, aby ustały i stanęły. Pomóż do powstania, zawołaj na mnie: Młodzieńcze, wstań!

 

 

 

O PANIE Jezu Chryste, oddal od nas łakomstwo, abyśmy pieniądzom i przy nich czartu i grzechom jego nie służyli, ale Tobie samemu, któryś nas stworzył i drogą krwią swoją sobie kupił. Daj nam wielką nadzieję i ufanie o szczodrobliwej opatrzności Twojej.

 

 

Spotkanie 3: Ks. Piotr Skarga - Bogurodzica albo Pacierz Staropolski

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

 

www.bankowcywarszawa.pl

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

3 spotkanie: Rok 2012 – rokiem ks. Piotra Skargi

Bogurodzica albo Pacierz Staropolski

 

 

 

 

 

 

 

„Czym w chrześcijaństwie św. Paweł,

tym w Polsce ks. Piotr Skarga”

W tym roku przypada 400. rocznica śmierci najważniejszego polskiego kaznodziei, niestrudzonego obrońcy wiary i polskości. Z tej okazji Sejm Rzeczypospolitej ustanowił rok 2012 rokiem Ks. Piotra Skargi. Posłowie niemal jednogłośnie (359 głosów za) przyjęli inicjatywę upamiętniającą światłego jezuitę, kaznodzieję Zygmunta III Wazy, rektora kolegium Jezuitów w Wilnie i pierwszego rektora Uniwersytetu Wileńskiego.

Ks. Piotr Skarga zasłynął jako niestrudzony kaznodzieja, autor najpoczytniejszych w polskiej literaturze „Żywotów świętych”, oraz wieszczych „Kazań sejmowych”.

Do dziś nieoceniona jest jego rola jako czołowego przedstawiciela polskiej kontrreformacji, filantropa, który
w trosce o dobro ojczyzny miał odwagę sprzeciwić się dominującym opiniom i napiętnować największe polskie przywary.

Bogurodzica albo Pacierz Staropolski– (Ks. Piotr Skarga: "Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu..." Część pierwsza, Wilno 1579 r. Jest to fragment komentarza do Bogurodzicy, który ks. Skarga dołączył do "Żywota świętego Wojciecha")

Jaką wiarę święty Wojciech w Polszcze szczepił, dochowanie, jej stateczne i podanie od miłych
a cnych przodków naszych pokazuje, zwłaszcza w pieśni onej, którą Bogarodzicę zową, której Wojciech święty Polaków nauczył.

W tej pieśni pokazuje się przyczyna przyścia Chrystusowego i wcielenia jego na świat, to jest grzech pierworodny przodków naszych Jadama i Jawy, w których wszyscy byliśmy potępieni
i dani w moc diabelską, tak iż nam takiego odkupiciela było potrzeba. Na czym też zawisły wszytki prawie artykuły wiary naszej.

Jest też ucieszne wyznanie, iż nie jesteśmy srebrem ani złotem, odkupieni; jedno krwią i rany,
i śmiercią Pana i Boga naszego Jezusa, i żadnej innej rzeczy nie dufamy; jedno tej wysłudze jego. Jest też nauka, jako sobie pożytek z męki Chrystusowej przywieść mamy, bo za pokutą a miłością prawą ku Bogu w pełnieniu wolej i przykazania jego z całego serca. Gdy nawyższe dobrodziejstwo boskie w naszym tak drogim odkupieniu wspominamy, mówiłem z apostołem: Już nam czas, godzina grzechów się kajaci, pokutę czyniąc za grzechy nasze, Bogu chwałę daci, w miłości
i w pełnieniu wolej świętej jego. Bo ty są dwie części prawej pokuty.

Ukazuje się też nadzieja nasza, czego się za takiemi postępki spodziewać mamy po śmierci, gdy mowiem: Gdzie królują anieli, tam radość, tam miłość, tam widzenie twórca anielskie bez końca, tam nam ona prawa wolność, gdy diabła i jego moc potępiem.

Jest i summa wszytkiego, czego od Pana Boga prosić mamy, w onych słowiech pięknych
a krótkich: Daj nam, Panie, tu na świecie zbożny pobyt, a po żywocie rajski przebyt.

To jest, abyśsmy tu pobożnie wedle wolej twej żyli, a po śmierci wiecznie z tobą przebywali.

Jest tu i pokorne świętych do przyczyny wzywanie, bez którego kościół boży nie idzie przed majestat boski, jedno z tymi przyjaciółmi bożymi i z letanijami. A to wszytko przez Chrysta Pana, w czym mu jest większa cześć, gdy na pokłon jego wszytki święte i anioły budziem, aby nam czci jego w prośbie z nami pomogli. A obacz, iż na świętych nie przestajem w tej pieśni ani im czci boskiej przypisujem, ani je Bogami zowiemy, ale za towarzysze je mamy, lepsze i zasłużeńsze aniżli my jestesmy.

Z nimi do Chrystusa idziem i mowiem: Chryste, zmiłuj się! Panie, zmiłuj się! A chociaż mowiem Pannie czystej: ziści nam, spuści nam, ale kogoż? Twego syna, który nas sam odkupił, nadał i zbawił, a ciebie nam dał za matkę i przez ręce twe dał nam sam siebie i z sobą zbożny czas, to jest czas łaski i odpuszczenia grzechów.

Jegoż prosimy przez twoję przyczynę, daj na świecie zbożny pobyt, po żywocie rajski przebyt. Widzisz, iż do Chrystusa i przez Chrystusa z przyczyną świętych bożych a z pokorną modlitwą idziem.

Mądre tedy to jest w tej pieśni wszytkiej wiary w krotce wyznanie, utwierdzenie nadzieje] i nauka pokuty, trzeźwa i roztropna modlitwa ,nabożne a proste do Boga serce. Z tym sercem szli przodkowie naszy to śpiewając a wyznawając na ostre pogańskie żelaza i włócznie tak ochotnie, jako święci boży na męczeństwo. Z tą pieśnią abo raczej wiarą i sumnieniem dobrym, w wojszcze swej kapłany mając i od nich błogosławieństwo; i rozgrzeszenie biorąc, hufy nieprzyjacielskie daleko liczbą i mocą nie równe starli i siłę ich rozsypali, państwo z koroną rozmnożyli.

Z tego, co wygrali, kościół boży i chwałę jego szczepili, cnotę i pobożność rozmnażali, sławę krolestwa tego wynieśli, państwo rozszyrzyli, wieczną pamięć a potomkom przykład zostawili. Ktorego jako naśladują, niech się sami sądzą, a jesli nabożeństwa, wiary i cnoty przodków ich pochybili w nich, zguby docześnej i wiecznej (której uchowaj Boże) czekać mają. To wam rozkazuję - mówi Pan Jezus - abyście się społecznie miłowali. Pokój mój daję wam, pokój mój zostawuję wam. (J 14,27; J 15,17, Koh 2,11)). Nie masz nic pod słońcem trwałego, mówi Salomon: nie tyło domy i familije, ale i królestwa, i monarchije wielkie ustają i upadają,
i naród się po narodzie na ziemi odmienia. Lecz nic nie jest bez przyczyny, zwłaszcza w ludzkich sprawach, które z rozumu i wolnej wolej pochodzą. Co rozumem i pilnością, i cnotą stanęło, to się nierozumem i niedbałością, i złością ludzką obala.

 

 

Bogurodzica

 

 

Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja,

U twego syna Gospodzina matko zwolena, Maryja!

Zyszczy nam, spuści nam.

Kyrieleison.

Twego dziela Krzciciela, bożycze.

Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.

Słysz modlitwę, jąż nosimy,

A dać raczy, jegoż prosimy:

A na świecie zbożny pobyt,

Po żywocie rajski przebyt.

Kyrieleison.

 

Nas dla wstał z martwych syn boży.

Wierzyż w to, człowiecze zbożny,

Iż przez trud Bog swój lud

Odjął diablej strożej.

 

Przydał nam zdrowia wiecznego,

Starostę skował pkielnego,

Śmierć podjął, wspomionął

Człowieka pirwego.

Jenże trudy cirpiał zawiernie,

Jeszcze nie prześpiał zaśmiernie,

Aliż sam Bog zmartwychwstał.

 

Adamie, ty boży kmieciu,

Ty siedzisz u Boga w wiecu.

Domieściż twe dzieci,

Gdzież krolują anjeli.

Tam radość, tam miłość, tam widzenie tworca

Anjelskie bez końca,

Tuć się nam wzjawiło diable potępienie.

 

Ni śrzebrem, ni złotem nas diabłu odkupił,

Swą mocą zastąpił.

Ciebie dla, człowiecze, dał Bog przekłoć sobie

Bok, ręce, nodze obie,

Kry święta szła z boka na zbawienie tobie.

 

Wierzże w to, człowiecze, iż Jezu Kryst prawy

Cirpiał za nas rany,

Swą świętą krew przelał za nas krześcijany.

 

O duszy o grzesznej sam Bog pieczą imiał,

Diabłu ją odejmał,

Gdzież to sam przebywał, tu ją k sobie przyjął.

 

Już nam czas, godzina grzechow się kajaci,

Bogu chwałę daci,

Ze wszemi siłami Boga miłowaci.

 

Maryja dziewica, prosi syna twego,

Krola niebieskiego,

Abyć nas uchował ode wszego złego.

 

 

 

O święty Wojciesze,

U Bogaś w uciesze,

Proś za nas Gospodna,

Panny Maryjej syna.

 

Biskup święty Wojciech

Wziął do Polski pośpiech,

A niewierni Prusowie

Zabili ji przy sobie.

 

Święty Stanisławie,

Tyś u Boga w sławie,

Proś za nas Gospodna,

Panny Maryjej syna.

 

Święty Stanisłwie,

Nasz miły patronie,

Proszą ciebie Polanie,

Modl się Bogu za nie.

 

Święty Floryjanie,

Nasz miły patronie,

Proś za nas Gospodna,

Panny Maryjej syna.

 

Zakonniku święty,

Franciszku pokorny,

Przez twe święte rany

Wspomoż krześcijany.

 

Matko KIaro święta,

U Boga zawzięta,

Proś za nami Gospodna,

Panny Maryjej syna.

 

Wszytki święte pani,

Proście świętej Anny,

By za nami prosiła

Panny Maryjej syna.

 

Święta Katarzyna,

Ty jeś Bogu miła,

Proś za nami Gospodna,

Panny Maryjej syna.

 

Wszyscy święci, proście,

Nam grzesznym spomożcie,

Bysmy z wami bydlili,

Wiecznie Boga chwalili.

 

Poprośmyż już Boga za krola polskiego

I za dziatki jego,

Aby je Bog uchował ode wszego złego.

 

Tegoż nas domieści, Jezu Kryste miły,

Bysmy z tobą byli,

Gdzież się nam radują wsze niebieskie siły.

 

Amen, amen, amen, amen, amen, amen,

Amen, tako Bog daj,

Bysmy poszli wszyscy w raj.

 

 

 

Myśli wyszukane ks. Piotra Skargi

O BOGU W TRÓJCY JEDYNYM

 

PAN BÓG miłując, daje to swemu stworzeniu, z czego by je miłować mógł. Daje człowiekowi wiarę, miłość, pokorę, posłuszeństwo i inne cnoty i dary swoje, i dlatego człowieka miłuje.

 

 


kwiatek

                kwiatek

 

OJCA mamy Pana Boga w niebie, który nas na obraz swój i podobieństwo stworzył, abyśmy jako Jego własne dzieci twarzy Jego podobieństwo na sobie nosili. A jeśli spytasz: któryż to jest obraz Boży? Najprzedniejszy jest, i każdemu najznaczniejszy, dobroć i miłosierdzie.

 

 

KTO PANU BOGU służy, ma od Pana Boga wszytkie dostatki i pomoce na służbę oną, a kto tyranom, nędzę cierpi, głód, pragnienie i inne dolegliwości.

Kto Panu Bogu służy, nie boi się odniesienia i oskarżenia: bo Pan Bóg serce jego widzi i wie wszytko, a kto panom świeckim służy, lada kto go obżałuje, spotwarzy i do niełaski pańskiej przywiedzie.

Pan Bóg tak możny jest i nieprzebrany, iż sługom swoim królestwo swoje daje.

 

 

 

kwiatek

   

                 kwiatek

 

W BÓSTWIE liczby nie masz dwojakiej, ani trojakiej, bo się Bóstwo nie dzieli; ale tylko w samych personach ze strony pochodzenia jednej od drugiej, tam liczba jest trzech: Ojca, Syna i Ducha Świętego..

 

 

JEDNO jest Bóstwo i Bóg jeden, jako Pismo mówi; wiela bogów żadną miarą nie przyznawamy.

 

kwiatek

                 kwiatek

 

PAN BÓG miłując, daje to swemu stworzeniu, z czego by je miłować mógł. Daje człowiekowi wiarę, miłość, pokorę, posłuszeństwo i inne cnoty i dary swoje, i dlatego człowieka miłuje

 

JEST STWORZENIE jako zwierciadło, w którym wedle podobieństwa niejako twarz się Boska ukazuje. Czarnoksiężnicy mają zwierciadła diabelskiej obłudności i ukazują zdradliwe w nich rzeczy. Nasze zwierciadło jest wszytko to, co Pan Bóg stworzył, w którym widzimy prawdziwie moc, dobroć, bogactwo, wielmożność i królestwo, i wspaniałość, i wieczność prawego Boga.

 

 


kwiatek

                 kwiatek

 

JAKO w człowieku duszy nie widzisz, jeno cielesną twarz jego, i po niej go znasz, tak Bóstwa Pana Boga twego nie widzisz, jeno skutki a uczynki Jego widzisz, iż jest dobry, miłosierny, cierpliwy, sprawiedliwy. Toć jest jakoby obraz Jego. Jako człowieka znamy z twarzy, tak Pana Boga z dobroci, z miłosierdzia, z łaskawości, z prawdy i z innych cnót lego Boskich, które są niejakim obrazem Jego.

 

Modlitwy i westchnienia modlitewne ks. Piotra Skargi

 

POMNÓŻ, Panie, wiarę naszą w gorącość serca i we wzrost dobrych uczynków, abyśmy Tobie i Kościołowi Twemu bez nowych cudów wierzyli, a owoce wiary naszej dawali, a najwięcej cierpliwość, którą święci Twoi dziedzictwo, któreś im zgotował, osiągają. Kłopoty gospodarstwa i domów naszych, i dziatek obracaj nam, Panie, na naukę zbawienną, a daj dobrze wychować i rządzić to, coś poruczył opiece naszej i w duchu i w ciele.

 

OTWARZAM wrota serca mego wielkiemu majestatowi Twemu i oczyścić je chcę od wszelkiej nienawiści, zdrady, zazdrości, łakomstwa. Bo Ty nierad do takiego domu idziesz, gdzie te sprośne bestie mieszkają. Ale bez posłów i po mocy Twojej uczynić tego nie mogę. Poślij mi prawdziwą żałość za grzechy moje i skruszone serce i mocną wolą do uwiarowania nieprawość, abym łzami tło domu mego i uchędożyć go mógł na przyjście Twoje.

 

 

 

 

WLEJ, PANIE, w serce moje rozum Twój dzielny i gorącość do wykonania rady Twej. Niech mi mądrości dostaje na rozsądek dobry o rzeczach widomych, abym o nich nie wedle świata sądził, ale wedle rozumu świętych Twoich. Abym tak na to patrzył, co potem ma być, jako na to, co teraz jest. Abym domyślny był na rady i sposoby do zbawienia mojego, a one rychło i pilno rzeczą samą i ręką wykonywał. Na cześć Twoją, który z Ojcem i Duchem Świętym królujesz Bóg jeden na wieki.

 

 

 

O MĄDROŚCI najwyższa, Panie Jezu Chryste, posadź się w kościele serca mego, a sprawuj w nim wolę Ojca Twego, to jest zbawienie moje, któreś już w ciele Twoim, tu na ziemi przebywając, sprawić i dokonacieś go raczył, ale w duchu i skutku dokonane nie jest. Poślij Ducha mądrości, aby oświecił rozumy nasze i zapalił wolę naszą do gorącego pełnienia zakonu Twego, aby nam drogi Twoje do Jeruzalem górnego ciężkie nie były.

 

 

 

 

Spotkanie 1: Ks. Piotr Skarga - O Księdzu Piotrze Skardze

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. >

1 spotkanie: Rok 2012 – rokiem ks. Piotra Skargi

O Księdzu Piotrze Skardze

 

 

 

 

 

„Czym w chrześcijaństwie św. Paweł,

tym w Polsce ks. Piotr Skarga”

W tym roku przypada 400. rocznica śmierci najważniejszego polskiego kaznodziei, niestrudzonego obrońcy wiary i polskości. Z tej okazji Sejm Rzeczypospolitej ustanowił rok 2012 rokiem Ks. Piotra Skargi. Posłowie niemal jednogłośnie (359 głosów za) przyjęli inicjatywę upamiętniającą światłego jezuitę, kaznodzieję Zygmunta III Wazy, rektora kolegium Jezuitów w Wilnie i pierwszego rektora Uniwersytetu Wileńskiego.

Ks. Piotr Skarga zasłynął jako niestrudzony kaznodzieja, autor najpoczytniejszych w polskiej literaturze „Żywotów świętych”, oraz wieszczych „Kazań sejmowych”.

Do dziś nieoceniona jest jego rola jako czołowego przedstawiciela polskiej kontrreformacji, filantropa, który
w trosce o dobro ojczyzny miał odwagę sprzeciwić się dominującym opiniom i napiętnować największe polskie przywary. Nawoływał do zmian postaw rządzących i reform

Początki posługi

Piotr Powęski, bo tak właściwie nazywał się Piotr Skarga, urodził się 2 lutego 1536 roku w Grójcu, na Mazowszu, w szlacheckiej rodzinie Michała i Anny ze Świątków. W wieku siedemnastu lat wstąpił na Akademię Krakowską. W 1562 roku przyjął święcenia subdiakonatu i objął funkcję kaznodziei w katedrze lwowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu arcybiskup lwowski Paweł Tarło.

Jako kaznodzieja katedry we Lwowie, zyskał szybko rozgłos dobrego mówcy.
Za wzmocnienie wpływów Kościoła katolickiego, Tarło mianował Piotra Skargę kanonikiem,
a następnie kanclerzem kapituły lwowskiej. Obarczony od początku swojej działalności licznymi obowiązkami, nie zaprzestał pracy nad swoim wykształceniem. Śledził także wydarzenia religijne w Polsce i za granicą. Prowadził życie bardzo ubogie, wszystko co posiadał, rozdawał biednym. Oprócz wypełniania swoich urzędowych obowiązków w kapitule, odwiedzał chorych w szpitalach
i udzielał ostatniej posługi kapłańskiej skazańcom.

 

Wstąpienie do zakonu Jezuitów

O zamiarze wstąpienia do Societatis Jezu myślał Skarga od pobytu w Wiedniu, gdzie przez jakiś czas przebywał wraz, z powierzonym jego opiece wychowawczej, synem kasztelana krakowskiego Jędrzeja Tęczyńskiego. Piotr Skarga, od początku swojej działalności nie szczędzący wysiłków w nawracaniu heretyków, szybko przekonał się do zakonu św. Ignacego, którego formacja przypominała wojskową dyscyplinę, połączoną z pogłębionymi studiami teologicznymi
i filozoficznymi. Kaznodzieja ze Lwowa pragnął włączyć swoją pracę w organizację mocną
i zwartą, wojskową niemal. Odczuwał gorącą potrzebę szerokiej pracy misyjnej na gruncie spustoszonym przez tzw. reformację. Gorąca modlitwa, w której Piotr Skarg nie ustawał, pomogła mu pokonać trudności i wahania związane z podjęciem ostatecznej decyzji o wstąpieniu do S.J.

Dwuletni nowicjat, obowiązujący w zakonie św. Ignacego, odbył Skarga w Rzymie. Wstępował do zakonu w miesiąc po śmierci św. Stanisława Kostki w tym samym domu zakonnym. Był to okres największego rozkwitu zakonu jezuitów. Rozwijała się w tym czasie asceza oparta na "Ćwiczeniach duchownych" św. Ignacego. Sam Święty Franciszek Borgiasz, ówczesny generał jezuitów przedstawił Piotra Skargę Papieżowi św. Piusowi V, jako pierwszego polskiego spowiednika w katedrze św. Piotra.

Niewątpliwie na formację duchową Skargi wpłynęła ta szczególna atmosfera i otoczenie heroicznych zakonników. Każdą rocznicę swojego wstąpienia do zakonu obchodził kaznodzieja
ze szczególnym nabożeństwem. Swoje powołanie przypisywał opiece Matki Najświętszej.
W jednym z kazań mówił do Niej: "Tyś mnie do służby Syna swego oddała, proszę abyś się za mnie nie wstydziła".

 

W służbie Boga na ziemiach litewskich

Po odbyciu nowicjatu, został wysłany do Polski, do Pułtuska, gdzie nękany pokusami
w pokorze napisał do generała zakonu: "Niech mi Bóg dopomoże spełnić Ojca wolę, zmysły bowiem zaczęły się burzyć we mnie, tak jestem jeszcze pyszny i niedoskonały. Ale zawsze trzeba walczyć przeciwko nam samym, by wolę Bożą wypełniać". Po tej udanej bitwie pisał do generała: "z jak największą pilnością i wdzięcznością będę zajmował stanowisko przeznaczone mi przez święte posłuszeństwo".

Podczas pracy na wschodzie kraju, widział Skarga spustoszenie duchowe wywołane rosnącymi wpływami pierwszej rewolucji - reformacji. "Nie mogę się od łez powstrzymać, kiedy rozważam, jak Bóg z dnia na dzień utwierdza nas w przekonaniu, że powołał nas na Litwę, w celu podniesienia katolickiej wiary" - napisał w liście do generała.

Wobec nieustannych świętokradzkich ataków na Najświętszy Sakrament ze strony protestantów (zdarzały się nawet ataki na księdza idącego do chorych z Najświętszym Sakramentem), Skarga coraz mocniej okazuje swoją wielką cześć do Boga ukrytego
pod postaciami chleba i wina. Od przyjęcia Najświętszego Sakramentu zaczynał zawsze ważne prace. W Wilnie szerzył gorący kult Eucharystii, założył Bractwo Najświętszego Sakramentu. Członkowie bractwa w procesji ze świecami, asystowali kapłanom udającym się z Najświętszym Sakramentem do umierających.

Wzorem pokory i wiernej służby zakonnej był O. Skarga także podczas ciągle powtarzających się, bezpośrednich ataków na jego osobę. Doświadczył tego m.in. w Rydze. Przez całe życie towarzyszyło mu pragnienie męczeńskiej śmierci za Chrystusa. Niewiele też, w na pozór cieszącej się "złotą wolnością" Rzeczpospolitej, brakowało, aby właśnie za świętą wiarę katolicką śmierć ponieść. Kazania i pisma Skargi, zwalczające z olbrzymią gorliwością herezje, stawały się przyczyną wyzwisk i kłamliwych oskarżeń. Licznych gróźb jakie go spotykały, też się nie obawiał, bo chciał bardziej cierpieć dla chwały Zbawiciela. To pragnienie dało znać o sobie, kiedy dowiedział się o męczeńskiej śmierci O. Marcina Laterny utopionego przez rozjuszonych protestantów w wodach Bałtyku.

Walka z herezją

Wiedział Piotr Skarga, jakie zagrożenie niosą ze sobą liczne wówczas w królestwie polskim herezje. Znał miernotę i nijakość wielu katolików, dlatego krytykował tych flegmatyków "co to jako barszczykowie rzeczy dobrych, świętych, Boskich, sprawiedliwych, popierać y gorąco ich odprawować nie mogą. Ani ciepli ani zimni, ale rozmokli, jako zmokła kokosz, tak się ruszają, nic nie sprawują, y wyrzucenia godni są wedle Pisma"- pisał w "Kazaniach na niedziele i święta".

Skarga nawoływał także duchownych do duchowej wojny z trucizną heretycką. Nie nawoływał jednak do wojny otwartej. W konfederacji warszawskiej upatrywał ogromnego niebezpieczeństwa, uznawał jednak, że wojna domowa byłaby większym złem, gdyż nie byłoby
w niej wygranych i doprowadziłaby do upadku królestwa. W tym też duchu znosił herezję, ale nie zgadzał się na jej uprzywilejowanie i zawsze wskazywał na tragiczne, dla duszy i całego państwa, skutki jej szerzenia. Jednak dla protestanckich dysydentów, takich jak np. Diabeł Stadnicki walka o tolerancję oznaczała zamykanie katolickich kościołów, ich profanacje i napaści na księży głoszących kazania. Konfederacja warszawska, o którą tak walczyli dysydenci, oznaczała
w rzeczywistości konieczność brania w obronę, przez katolickiego monarchę, każdego bluźniercy.

W piątym z "Kazań Sejmowych" uczy, że herezja nie sprzyja sprawiedliwości będącej fundamentem królestwa. Królewski kaznodzieja poucza, że herezja niszczy i podkopuje autorytet władzy, a w ten sposób uderza w fundamenty państwa.

Kazania, które głosił Skarga, zawsze miały odzwierciedlenie w jego świątobliwym życiu. "Kaznodzieja, gdy sam źle żyje, mało kazaniem zbuduje" - mawiał o posłudze na ambonie.
Przed wygłoszeniem każdego kazania prosił w modlitwie o Bożą pomoc i odprawiał pokutne biczowanie. Był także gorliwym czcicielem Matki Bożej. Jej czystość i Niepokalane Poczęcie uznawał za dogmat na długo przed jego ogłoszeniem.

Dzieła miłosierdzia i widzenia ks. Piotra Skargi

O. Piotr przyjeżdżał często do podkrakowskiej Mogiły, aby tam, przed cudownym wizerunkiem Ukrzyżowanego, odprawiać Msze Święte. Podczas jednej z liturgii, której uczestnikami byli wierni, Chrystus Pan przemówił z krzyża do O. Piotra Skargi. Jednakże nikt, oprócz kapłana, nie mógł zrozumieć słów Ukrzyżowanego. Cztery lata przed swoją śmiercią,
w trakcie odprawiania Mszy św. miał widzenie niezwykłego światła jaśniejącego wokół Najświętszego Sakramentu. Jak opowiadał, usłyszał wtedy głos: "Daję ci zadatek miłości mojej
ku tobie. Przyjmuję cię w jedność ciała mego, abyś był częścią moją nierozdzielną. Czynie cię uczestnikiem dziedzictwa mojego".

Nie zabrakło w życiu Skargi dzieł miłosierdzia, do których należą: Arcybractwo Miłosierdzia pw. Najświętszej Maryi Panny, i Skrzynka św. Mikołaja. Celem Arcybractwa było urabianie postawy miłosierdzia chrześcijańskiego. Do Arcybractwa zapisał się również Zygmunt III Waza wraz z całym swoim dworem. Do Skrzynki św. Mikołaja wpłacało się pieniądze na posagi dla biednych a uczciwych dziewcząt. Skrzynka ta znana była później jako Fundusz Posagowy
dla Panien.

Prześladowany za wiarę

Nienawiść, jaką wzbudzał swoją postawą wśród heretyków, najlepiej obrazuje napad, jakiego dokonał na nim jeden ze sług księcia Radziwiłła. Jak podają opracowania, sługa protestanta Radziwiłła "najechał go koniem i przyparł do muru, groził mu nagim mieczem
i zasypał gradem przezwisk, a wreszcie wypoliczkował". Po tym wydarzeniu O. Skarga wrócił do klasztoru i powiedział współbraciom, że cieszy się z tej doznanej zniewagi. "Bo ten policzek wymierzono mi dlatego, iżem jezuitą i katolicką wyznawam wiarę" - wyjaśniał powód swojej radości współbraciom. Gdy sam winowajca przyszedł prosić o przebaczenie, O. Skarga nie tylko przebaczył, ale powiedział, że mógłby mu za ten policzek podziękować, gdyby nie obraza Boga
i publiczne zgorszenie jakich ów się dopuścił.

Kiedy zarzucano mu mieszanie się do polityki odpowiadał: "Rzecze kto, ksiądz się wdawa w politykę. Wdawa się i wdawać się winien, nie w rządy jej ale, aby jej grzechy nie gubiły i wykorzenione z niej były, a dusze ludzkie w niej nie ginęły". Państwo porównywał Skarga do ludzkiego ciała, w którym wszystkie jego członki stanowią jeden organizm. Zwieńczeniem ciała i tym co góruje nad całością jest głowa, do której porównuje monarchę. "W ciele ludzkim są dwa przedniejsze członki, którymi się ciało ożywia i umacnia: serce i głowa[...] Religia i stan duchowny w ciele Rzeczpospolitej jest jako serce zakryte i wnętrzne, z którego żywot wieczny pochodzi; a stan królewski jest jako głowa, w której są do rządu członków wszystkich oczy, uszy i inne zmysły powierzchne[...] Gdy wiara katolicka i duchowny stan naruszony jest, jako ranne serce, prędką śmierć Rzeczypospolitej przywodzi. Gdy też stan królewski słabieje i boleje, jako głowa chora, władza członów wszystkich gnije i boleje i królestwo upada" - pisze Skarga w szóstym kazaniu.

Tzw. reformacja jako przejaw egalitaryzmu była w tym wypadku jedną z chorób, które toczą organizm państwa, zaszczepiając w nim pogląd o powszechnej równości i odrzuceniu zasady hierarchii.

Ks. Piotr Skarga w Krakowie założył lombard dla ubogich dla ochrony przed lichwą, pierwowzór instytucji charytatywnej, tzw. Komorę Potrzebnych (tj. „potrzebujących”). Był wybitnym duszpasterzem Litwy i Białorusi. Zapisał się jako założyciel wielu kolegiów jezuickich, np. w Połocku, Rydze, Dorpacie. Był pierwszym rektorem Akademii Wileńskiej (1579-1584). Od 1588 roku przez 24 lata pełnił funkcję nadwornego kaznodziei Zygmunta III Wazy, który cenił go za wyjątkową osobowość i talenty krasomówcze. Stał się zwolennikiem ograniczenia władzy Sejmu i zwiększenia władzy królewskiej. Piętnował wady polskiej szlachty. Był przeciwnikiem przyjęcia przez Zygmunta III korony szwedzkiej. Był współtwórcą Unii Brzeskiej.

Ks. Piotr Skarga zmarł 27 września 1612 roku, został pochowany w kościele św. Piotra
i Pawła w Krakowie gdzie jego płyta grobowa znajduje się przed wielkim ołtarzem, a krypta została udostępniona dla zwiedzających.

Obraz Jana Matejki „Kazanie Skargi”

Myśli wyszukane ks. Piotra Skargi

O DUCHU ŚWIĘTYM

 

GRZECHEM przeciw Duchowi Świętemu Pan nasz nazwał ten, gdy kto prawdę Bożą po znaną ze złości gani i psuje, i czartu ją przyczyta.

 

 kwiatek

 kwiatek

 

To, CO NASZA święta wiara katolicka trzyma i wyznawa, wszystko jest nad rozum ludzki, trudne i wielkiego podziwienia pełne, nie z filozofii, ani z wynalazków ludzkich, ale z nieba nam objawione. Nie dziwno, iż poganie głupstwem, a Żydowie zgorszeniem to zwali, gdy sławimy i wierzymy, iż Bóg jest w Trójcy Jedyny. Iż dla ludzi Syn Jego, Bóg prawy, umarł. Iż Ciała Jego pożywamy. Iż zmartwychwstać w ciałach ma my. Nie dziw, iż się z tego śmieją ci, co tej łaski do wiary w Pana Boga nie wzięli, którą nas niegodne uczcić raczył. A iż do rzeczy trudnych do wierzenia i głębokich do rozumienia, a bardzo należytych do zbawienia, wielkiej pomocy wywodów i świadectwa potrzeba, dwoje nam Pan Chrystus dał świadectwa, którymi się bardzo wspieramy około takiej trudności wiary. To jest Ducha Świętego i Apostoły albo apostolski święty Kościół.

 

 

JEDEN tedy świadek jest wnętrzny, niewidomy, Duch Święty, a drugi zwierzchny, widomy, Kościół Boży albo urząd apostolski. Jeden do serca mówi, a drugi do ucha. A bez obydwu nierozdzielnie wiary i zbawienia mieć nie może my. Duch Święty pierwej do Chrystusa i wiary Jego myśli, chęć i skłonność czyni i serce pociąga, a potem do zwierzchnej apostolskiej nauki odsyła i ukazuje. I gdy ją uchem usłyszy człowiek, onemu wszytkiemu za sprawą Ducha Świętego wierzy. I stąd każdy wierny, jako Jan święty mówi, „ma świadectwo Boże w sobie, kto wierzy w Syna Bożego”. Bo mu Duch Święty, który wiarę wlewa, daje znać w sercu, iż to prawda pewna, w co wierzy.

 

 

 

 

 

kwiatek  

               

                 kwiatek

 

ŚWIADECTWO Ducha Świętego bez kościelnego świadectwa nie idzie. Bo Duch Święty nie nauczy w co i jak wierzyć, jeno do tego, czego Apostołowie albo Kościół święty naucza, sposobne czyni serca i to w nich utwierdza i do wierzenia przywodzi.

 

WIARY naszej pewność nie tylko jest z natchnienia Ducha Świętego wnętrznego, ale i z kazania kościelnego.

I jest jako jedna rzecz, i jedno słowo Ducha Świętego, i kościelne, i dzielić się nigdy nie mogą.

 

kwiatek

                

                 kwiatek

 

CHRYSTUS prawdy swej świadkiem uczynił Ducha Świętego przez Apostoły, którym Go posłał, aby Duch Święty wnętrznie, a oni zwierzchownie Chrystusowej wiary nauczali, a byli ustami i tłumaczami Ducha Świętego.

Dlategoż się „Kościół zowie filarem i umocnieniem prawdy”, przeto iż zbłądzić około Pisma i prawdy nie może, zawieść nikogoż nie może.

 

Modlitwy i westchnienia modlitewne ks. Piotra Skargi

               

                

SERCE każdego z nas,

które jest winnicą Twoją, nawiedzaj Panie,

a ukazuj nam Duchem Twoim Świętym te ciernie,

zielska grzechów i złych skłonności naszych,

abyśmy je wykorzenili

a szczepili słodkie drzewa cnót świętych Twoich,

któreś nam rozkazał.

PANIE,

nie o złoto i srebro i dobre mienie,

ani o rozkosze świata tego proszę,

ale o światłość i o dobre oczy duszy mojej,

abym więcej w ciemności grzechów nie upadł,

a chodził w światłości naśladowania dróg Twoich,

abym już opuścił ciemne i przykre drogi niesprawiedliwości.

Niech mi świeci męka i śmierć Twoja,

i miłość, którąś mi pokazał na krzyżu.

Niech mnie ta uwesela

i zapala do naśladowania Twego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O JEZU CHRYSTE,

zapal mnie w miłości ku Tobie.

Otwórz oczy serca mego, abym widział,

jaka mi tego używania takich przedziwnych tajemnic potrzeba,

i jakie mi z nim wysługi i wesele płyną,

i rzeki Twoich rozkoszy obchodzą mnie,

abym w nich do jawnego Twego widzenia przypłynął.

Który z Ojcem i Duchem Świętym

w jednym Bóstwie królujesz na wieki.