Spotkanie 5: 7 luty 2011 „Zło dobrem zwyciężaj” – bł. ks. Jerzy Popiełuszko - Praca - społeczeństwo – sprawiedliwość

 7 luty 2011, 5 spotkanie „Zło dobrem zwyciężaj” – bł. ks. Jerzy Popiełuszko, Praca – społeczeństwo – sprawiedliwość

Bóg, modlitwa i praca

Bóg, modlitwa i praca, w połączeniu ze sobą, pomagają dopiero człowiekowi widzieć sens jego życia i trudu. Człowiek pracujący ciężko, bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem dreptał po ziemi. Nie potrafi się wzbić wysoko i zobaczyć większych możliwości, większego sensu bytowania na ziemi. Będzie jak okaleczony ptak krążył wkoło swojego dzioba. Rozumiał to doskonałe zmarły (…) Prymas Tysiąclecia, gdy wołał: "Otwórzcie bramy fabryk, warsztatów, klinik i różnych miejsc pracy (...) aby wlać w nie nowe życie...", aby wlać w nie Boga. A w czasie "Solidarności" udowodniono, że dążąc do przebudowy społeczno-gospodarczej, wcale nie trzeba zrywać z Bogiem. (...) Wysiłek, praca wymagają wewnętrznego ładu, zdrowych zasad moralnych, a nawet bodźców i motywów religijnych, aby dobrze służyły człowiekowi.
(Kwiecień 1983)

Praca jest nieodzownym towarzyszem człowieka. Ma ona służyć człowiekowi, ma człowieka uszlachetniać. Stanisław Witkiewicz już w roku 1904 pyta „Co jest siłą narodu?” Odpowiedział „Ile razy z życia giną wszelkie idee, wszelkie hasła wskazujące dalekie i olbrzymie cele do osiągnięcia, tyle razy społeczeństwa rozbijają się na małe grupy działające w obrębie swoich interesów, na drobne związki, dążące do drobnych celów. Im bardziej jest społeczeństwo podzielone, tym łatwiej jest nim rządzić, łatwiej poniewierać. Łatwo jest dzielić społeczeństwo, gdyż w życiu obywateli nie ma właściwych proporcji między materią a tym, co duchowe.”

Człowiek pracy ma uszlachetniać materię, ale przez pracę ma również się sam uszlachetniać, jak też ubogacać Ojczyznę. Powodem dlaczego człowiek często jest robotem, który ma wykonywać zadania układane przez teoretyków to przede wszystkim:

  1. Brak Boga to i brak prawd Bożych, brak przykazań Bożych, brak moralności chrześcijańskiej zakorzenionej w tysiącletniej tradycji naszej ojczyzny,
  2. Brak sprawiedliwości i prawdy. Jeżeli stwarza się ludziom pracującym sytuacje, w których aby utrzymać rodzinę muszą brać dodatkowe etaty, pracować w niedzielę, to dokonuje się mordu na ludzkich sumieniach. Okrada się dzieci z czasu, który rodzice powinni im poświęcić, w ich wychowanie. Za godziwą pracę musi być godziwa zapłata, sprawiedliwa zapłata. Ekonomia gospodarcza wymaga pomocy sił moralnych. Pracodawca musi się kierować sprawiedliwością. Człowiek nie może być pozbawiony pracy czy wyższego stanowiska, dlatego tylko, że myśli inaczej niż pracodawca, że jest dla kogoś wyrzutem sumienia, że ma inny od narzuconego pion polityczno-moralny.
  3. Brak wolności. Zagubiono charakter osobowy pracy. Kiedy zrodziła się „Solidarność” to nie było to nic innego jak krzyk ludzi pracy o sprawiedliwość, o większa świadomość, że pracujemy u siebie i dla siebie, wielkie wołanie o szacunek dla człowieka pracy. Nastąpił wtedy w Ojczyźnie naszej wielki proces budzenia się świadomości, że chcemy być odpowiedzialni za naród i jego losy, za życie i współżycie społeczne, a nawet za charakter sprawowania władzy, która ma być służbą a nie przemocą.
  4. Brak poszanowania ludzkiej godności. W kraju, gzie człowieka można poniewierać, gdzie można go fałszywie oskarżać pod osłoną rzekomego prawa, a ustawy nie są dla dobra człowieka, ale często są skierowane przeciw człowiekowi, dla jego udręczenia. W sprawie ustaw godzących w wartość człowieka często wypowiadali się biskupi. Już na ten temat wypowiadał się w starożytności Tacyt: Im bardziej chore państwo, tym więcej ustaw i rozporządzeń”. A więc warto poszukać chorego gdzie indziej niż w społeczeństwie.
  5. Brak miłości. Tam gdzie jest niesprawiedliwość, przemoc, zakłamanie, nienawiść, nieuszanowanie ludzkiej godności, tam nie ma miejsca na serce, na bezinteresowność, na wyrzeczenia. A bez tych wartości – nie wolno o tym nikomu zapominać – trudno będzie wyciągnąć kraj z wszelkiego rodzaju kryzysów. Miłość musi iść w parze z męstwem. W książce „Uświęcenie pracy zawodowej” ksiądz Prymas Wyszyński wypowiada się: „Dopiero wtedy chrześcijanin spełnia godnie i należycie swe obowiązki zawodowe, rodzinne, narodowe i państwowe, gdy jest mężny, gdy mężnie wyznaje swoje zasady, gdy się ich nie wstydzi, gdy nie odstępuje od nich dla lęku i chleba. Biada społeczeństwu, którego obywatele nie rządzą się męstwem, przestają być obywatelami, staja się zwykłymi niewolnikami. To męstwo czyni z ludzi obywatelami, bo człowiek mężny jest świadom swych praw w społeczeństwie i obowiązków, które na nim ciążą. Biada władcom, którzy chcą pozyskać obywatela za cenę zastraszenia i niewolniczego lęku. Jeżeli władza rządzi zastraszonymi obywatelami, obniża swój autorytet. Zubaża się życie narodowe, kulturalne wartości życia zawodowego. Męstwo należy do zasadniczych elementów życia obywatelskiego. Dlatego obok obowiązku miłości chrześcijanin ma obowiązek męstwa. Bądźmy silni miłością, męstwem oraz nadzieją”.

Cierpienia Narodu przynoszą owoce

Jednak cierpienia Narodu przynoszą owoce. Na bratniej krwi i bólu wyrasta nowych ludzi plemię, ludzi mądrzejszych o doświadczenia minionych lat. W sierpniu 1980 roku objawiła się dojrzałość ludzi zjednoczonych we wspólnym dążeniu budowania Ojczyzny w miłości. "Solidarność" pokazała, że Naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. Niech nikt nie mówi, że "Solidarność" poniosła klęskę. Ona idzie do zwycięstwa. Idzie powoli. Ale coraz mocniej wrasta w Naród. Potrzeba jej jeszcze być może wiele wycierpieć, zahartować się jak złoto w tyglu. Ale Sierpień 80 ukazał właściwą drogę dla ludzi nowego pokolenia, dla ludzi żyjących w umiłowaniu prawdy, trzeźwości, odwagi i braterskiej miłości.

Gdyby władza chciała zrozumieć słowa kardynała Wyszyńskiego, pisane swego czasu do ministra Kąkola, że potencjalnym szkodnikiem państwa i ustroju jest ten, kto przemilcza prawdę, kto kłamie. Gdyby chciała zrozumieć, że życie ludzkie i życie Narodu jest jak gleba; gdy wrzuca się w nią plewy, zbiera się chwasty, a gdy wrzuca się ziarno, ziarno prawdy, miłości, poszanowania ludzkiej godności, zbiera się plon i to plon obfity. Jakże wtedy inaczej mogłoby wyglądać życie rodaków nawet i w tej trudnej rzeczywistości, w jakiej znaleźliśmy się po wojnie. Ale niestety... Idźmy więc w naszych rozważaniach dalej.

O cierpieniach Narodu od 13 grudnia 1981 roku mówiliśmy już wiele razy podczas naszych comiesięcznych Mszy Św. za Ojczyznę. Wspomnijmy, więc dzisiaj tylko o niewinnej śmierci braci naszych górników z kopalni "Wujek", o śmierci braci z Lublina, Nowej Huty i innych miejscowości,
o okrucieństwie zbrodni dokonanej na Grzesiu Przemyku. Wspomnijmy o tylu bitych i poniewieranych w godności ludzkiej siostrach i braciach. Wspomnijmy o obozach internowania rozsianych po całej niemal polskiej ziemi. O łzach matek, ojców, dzieci, żon i mężów. O więzionych bez wyroków już (…) przywódcach "Solidarności" i Komitetu Obrony Robotników. Wspomnijmy o tych, którzy przez długie miesiące byli i są jeszcze z dala od rodzin, gdyż nie chcą łamać swoich sumień przez warunkowe ujawnianie się.

O wyrzuconych z pracy i zatroskanych o byt materialny swoich rodzin. O młodzieży, którą zmusza się do zdejmowania krzyży ze ścian szkolnych, krzyży, które są symbolem ich wiary. O nauczycielach, którzy są zwalniani z pracy za to, że chcą młodzieży przekazać zdrowe zasady patriotyzmu. O wykorzystywaniu środków masowego przekazu do preparowania kłamliwych oszczerstw pod adresem ludzi cieszących się szacunkiem w społeczeństwie. O poniżających godność ludzką kolejkach przed sklepami z kartkami w ręku. O płatnych donosicielach ...

(Fragment homilii z Mszy Św. w Kościele św. Stanisława Kostki, 27 listopada 1983 roku)

Myśli wyszukane Bł. księdza Jerzego
Praca jest nieodzownym towarzyszem człowieka. Ma ona służyć człowiekowi, ma człowieka uszlachetniać. Dlatego człowiek nie może być niewolnikiem pracy i w człowieku nie wolno widzieć tylko wartości ekonomicznych. W życiu osobistym, społecznym czy zawodowym nie można budować tylko na materializmie. kwiatek
kwiatek Bóg, modlitwa i praca w połączeniu ze sobą pomagają człowiekowi widzieć sens jego życia i trudu. Człowiek pracujący ciężko
bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem dreptał
po ziemi. Nie potrafi się wznieść wysoko
i zobaczyć większych możliwości, większego sensu bytowania na ziemi. Będzie jak okaleczony ptak.
Jeżeli stwarza się ludziom pracującym sytuacje, w których - aby utrzymać kilkuosobową rodzinę muszą brać dodatkowe etaty lub pracować w niedzielę, dokonuje się mordu na ludzkich sumieniach. Niszczy się rodziny. Okrada się dzieci
z czasu, który rodzice powinni im poświęcić.
kwiatek
kwiatek Im bardziej społeczeństwo jest podzielone, tym łatwiej jest nim rządzić, łatwiej poniewierać. Dziel i rządź - znamy wszyscy to powiedzenie. Łatwo jest dzielić społeczeństwo, gdy w życiu obywateli nie ma właściwych proporcji między materią a tym, co duchowe.
Na ile naszym postępowaniem nie zatrzaskujemy drzwi naszych serc przed Chrystusem? Na ile szukamy Boga w naszej codzienności? kwiatek
kwiatek Powołanie przyzwyczailiśmy się łączyć ze stanem duchownym. Powołanie kapłańskie, powołanie zakonne. A przecież świata nie uświęcają sami diakoni. Powołany jest każdy człowiek, każdy chrześcijanin. Musimy wierzyć, że nasza praca, nasz zawód pozostają także ważnym świadectwem świętości i powołania. Być może jest ono nieraz skuteczniejsze, gdyż świeccy mogą dotrzeć tam, gdzie kapłan dotrzeć nie może.
Człowiek pracujący jest nie tylko narzędziem produkcji, ale podmiotem. Człowiek musi być na pierwszym miejscu. Człowiek pracy jest gotów i na wyrzeczenia, gdy tylko
czuje się gospodarzem i ma wpływ
na sprawiedliwy podział tego, co zdołano razem wytworzyć. Człowiek nie jest w stanie dobrze pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty.
kwiatek
kwiatek Miejmy przekonanie, że nic nie da się wymazać z dziejów narodu, co raz miało miejsce. Może nam się wydawać, jak nieraz w historii, że przegraliśmy, że toczyliśmy zbędne boje, że niepotrzebnie narażaliśmy się. A jednak musimy wierzyć, że przyjdą czasy, kiedy nasze wysiłki i trudy - dziś bezowocne - będą owocowały dla dobra naszej umiłowanej Ojczyzny.
Jedną z przyczyn współczesnej niedoli, także materialnej, oraz rozkładu moralnego jest to, że uporczywie odmawiano Chrystusowi miejsca, zwłaszcza w szkole i pracy,
w wychowaniu dzieci i młodzieży.
kwiatek
kwiatek Wysiłek, praca wymagają wewnętrznego ładu, zdrowych zasad moralnych, a nawet bodźców i motywów religijnych. Ekonomia gospodarcza wymaga pomocy sił moralnych. Pracodawca musi kierować się sprawiedliwością. Człowiek nie może być pozbawiony pracy czy wyższego stanowiska dlatego tylko, że myśli inaczej, że jest dla kogoś wyrzutem sumienia, że ma odmienny od narzuconego pion polityczno-moralny, dlatego, że aktywnie działał
w "Solidarności". To wszystko nie pomaga wychodzić z kryzysu gospodarczego, ale śmiem twierdzić, że go jeszcze pogłębia.
Człowiek pracy ma uszlachetniać materię, ale przez pracę ma również sam się uszlachetniać. kwiatek
kwiatek My, którzy jesteśmy uczniami Chrystusa, mamy wydawać owoce Królestwa Bożego. Owocami naszymi ma być życie w prawdzie, w sprawiedliwości i miłości. Jeżeli nie czujemy się odpowiedzialni za te wartości w naszym życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym, nie zasługujemy na miano dobrych chrześcijan.
Ludzie ciężko pracujący potrzebują szczególnego zrozumienia ich wysiłku, trudu i przelewanego potu. kwiatek
kwiatek Nie może być dobrze w krajach, gdzie człowiekiem można poniewierać, gdzie można go fałszywie oskarżać pod osłoną rzekomego prawa, gdzie ustawy nie są
dla dobra człowieka, ale skierowane są często przeciw człowiekowi, ustanowione
dla udręczenia człowieka.
Swe obowiązki tylko wtedy traktujemy odpowiedzialnie, gdy wykonujemy je jako służbę wobec najbliższych, ale też wobec narodu i świata. kwiatek
kwiatek Prawa do zrzeszania się nie nadaje się nikomu, bo jest ono prawem człowieka jako osoby społecznej. Człowiek ma od urodzenia naturalne prawo do zrzeszania się. Państwo nam tego prawa nie daje. Ma ono tylko obowiązek je ochraniać.
Chrześcijanin nie może zarzucić kotwicy życia na ziemi, bo nie dla ziemi jest powołany do istnienia. kwiatek
Wykorzystano „Myśli wyszukane” wg wyboru ks. Jana Sachonia