Spotkania Bankowców - 2013/2014 - Ewangelii Gaudium

Spotkanie 1: Maryja - Matka wybrana przed założeniem świata

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

 

www.bankowcywarszawa.pl

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

7 październik 2013 r.

1 spotkanie: Maryja – Matka wybrana przed założeniem świata.

 

 

 

Matka Boga-Człowieka wybrana została na Matkę Odkupiciela, wolna od dziedzictwa pierwszego Adama, całkowicie przeniknięta dziedzictwem Chrystusa, łaski pełna, błogosławiona między niewiastami.

W dzieje człowieka weszło królestwo niebieskie, przyniósł je Odkupiciel Świata. Za sprawą posłuszeństwa „nowej Ewy” – Maryi, która przy zwiastowaniu anielskim wyznała: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego Słowa (Łk 1, 38). Tobie Maryjo dziękujemy za zbawcze posłuszeństwo, za Twoje Niepokalane Poczęcie. Maryja jest „pełna łaski”, znakiem tej obfitości, „gwiazdą zaranna”, która poprzedza wschód słońca sprawiedliwości, promiennej miłości, prawdy i pokoju.

Maryja mówiąca Bogu „tak” jest wezwaniem do wsłuchiwania się w słowo Boże, do przyjmowania go i realizowania w codziennym życiu. Jest dla nas wzorem, jak należy czekać na powtórne przyjście Chrystusa, jak reagować na głos Boga, jak przyjmować Jego posłannictwo wobec nas.

Dzisiaj w dobie kontestacji, odrzucania powszechnie uznawanych prawd, trzeba spojrzeć na Maryję i uświadomić sobie, że wartość sprzeciwu, czy przyzwolenia nie leży w nich samych, ale w treściach, jakie się wybiera i odrzuca. Bogu zawsze trzeba mówić „tak”, jak to uczyniła Maryja.

Maryjo, odpowiedziałaś najwłaściwiej na wezwanie Boga poświęcając się całkowicie i bez reszty, naucz nas, jak uczynić Boga obecnym w naszym życiu i sercu, abyśmy podobnie jak Ty Maryjo byli zdolni do głoszenia przed światem swoimi słowami i czynami mocy i chwały Pana.

 

 

 

Maryja żywej wiary.

W roku wiary, Ty Matko Boga, Maryjo z Nazaretu jesteś dla nas wzorem pielgrzymowania wiary. Maryja uwierzyła, zaufała obietnicom Boga i była wierna Jego woli. Kiedy anioł Gabriel zwiastował Maryi, że została wybrana na Matkę Najwyższego wypowiedziała pokornie swoje „fiat” z pełną wolnością.

Wiarę Matki cechowało ustawiczne zaufanie Opatrzności Bożej pomimo, że kroczyła tak jak my w ciemnościach i zaufała Bogu, czego nie widziała.

Maryja śpiewając „Magnificat” – wypowiada pełne zaufanie do Boga. Zjednoczenie Maryji z Bogiem wyraża się w trosce o najbardziej potrzebujących. Jej całe życie było podporządkowane zbawczym planom Bożym wobec człowieka. Głosząc potęgę królestwa Bożego oskarża sytuacje niesprawiedliwe, apeluje do mocy Bożej, która przeobraża myśli ludzkie i przemienia człowieka od wewnątrz. Ogłasza, że Bóg działa tu i teraz i wyzwala konkretnego człowieka naszych czasów. Znając ubóstwo z własnego doświadczenia odczuwa potrzebę Bożej interwencji i wzywa do zaufania Bogu, do współpracy z Nim.

Bezpośrednio po śmierci Jezusa, w godzinie kiedy wiara i nadzieja były poddane największej próbie, Maryja zachowała w sobie wiarę i nadzieję, a także macierzyńską miłość wobec Tego, który powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Tobie Maryjo z wysokości Krzyża Syn powierzył całą ludzkość.

 

Niech Ci błogosławią wszystkie pokolenia. Stałaś się nową Ewą, Matką wszystkich żyjących, Matką dzieci Bożych. Wypraszaj nam światło Ducha Świętego, abyśmy pozostali wierni Twojemu Synowi, aby Jego miłość wypełniała nasz głodne serca.

 

 

 

                                              

 

 

 

 

Spotkanie 2: Encyklika "Lumen Fidei"

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

 

www.bankowcywarszawa.pl

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

2 spotkanie: ROK WIARY

Encyklika "Lumen Fidei"

Encyklika "Lumen Fidei"

Encyklika "Lumen Fidei" Ojca Świętego Franciszka zamyka w pewnym sensie tryptyk encyklik o trzech teologalnych cnotach: Miłości, nadziei i wierze. Na ten tryptyk składają się dwie encykliki Benedykta XVI "Deus caritas est" - o miłości, "Spe salvi" - o nadziei i teraz wreszcie obecna encyklika o wierze, pod którą podpis złożył 29 czerwca 2013 roku Ojciec Święty Franciszek, a została ogłoszona 5 lipca br. Prace nad encykliką rozpoczął papież Benedykt XVI, a dokończył Ojciec Święty Franciszek, który tak o tym pisze w swojej pierwszej encyklice:

„Te refleksje na temat wiary — zgodne z tym wszystkim, co Magisterium Kościoła powiedziało o tej cnocie teologalnej — pragnę dołączyć do tego, co Benedykt XVI napisał w encyklikach o miłości i nadziei. Prawie skończył on pracę nad pierwszym szkicem encykliki o wierze. Jestem mu za to głęboko wdzięczny i w duchu Chrystusowego braterstwa przejmuję jego cenne dzieło, dodając do tekstu kilka przemyśleń. Następca Piotra, wczoraj, dziś i jutro, jest bowiem zawsze wezwany do utwierdzania braci w tym niezmierzonym skarbie, jakim jest wiara, którą Bóg daje jako światło na drodze każdego człowieka” (Lumen fidei, 7).

Encyklika "Lumen Fidei" przekonywująco pokazuje czym jest wiara, operując czytelnymi dla współczesnego człowieka takimi obrazami jak: "światło, głos, słuchanie, więc i odpowiedź". Ukazuje też relację wiary do prawdy oraz wiary i miłości.

 

1. Tajemnica ukrytego Oblicza

Na naszym spotkaniu chcemy się podzielić kilkoma fragmentami encykliki papieża Franciszka „Lumen fidei”. Rozpoczynamy od fragmentu z numeru 13 o szacunku do tego, co w wierze zakryte.

Gdy Mojżesz rozmawia z Bogiem na Synaju, lud nie potrafi znieść tajemnicy ukrytego oblicza Bożego, nie potrafi wytrzymać czasu oczekiwania. Wiara ze swej natury wymaga wyrzeczenia się chęci natychmiastowego posiadania, jakie zdaje się ofiarować widzenie, jest zaproszeniem, by otworzyć się na źródło światła, szanując tajemnicę Oblicza, które zamierza objawić się osobiście i w odpowiednim czasie. Martin Buber przytaczał definicję bałwochwalstwa, podaną przez rabina z Kocka.
Z bałwochwalstwem mamy do czynienia wówczas, «gdy zwraca się pełne szacunku oblicze do oblicza, które nie jest obliczem». Zamiast wierzyć w Boga, człowiek woli czcić bożka, którego oblicze można utrwalić i którego pochodzenie jest znane, bo został przez nas uczyniony. W przypadku bożka nie ma niebezpieczeństwa ewentualnego powołania, które wymagałoby wyrzeczenia się własnego poczucia bezpieczeństwa, ponieważ bożki «mają usta, ale nie mówią» (Ps 115, 5). Rozumiemy więc, że bożek jest pretekstem do tego, by postawić samych siebie
w centrum rzeczywistości, adorując dzieło własnych rąk.

 

2. Pośrednictwo w wierze

Drugi fragment z numeru 14 o potrzebie i znaczeniu pośrednictwa w wierze.

W wierze Izraela pojawia się także postać Mojżesza, pośrednika. Lud nie może oglądać oblicza Boga. To Mojżesz rozmawia z Jahwe na górze i przekazuje wszystkim wolę Pana. Dzięki tej obecności pośrednika, Izrael nauczył się wędrować zjednoczony. Akt wiary pojedynczego człowieka wpisuje się we wspólnotę,
we wspólne «my» ludu, który w wierze jest jakby jednym człowiekiem, «synem moim pierworodnym», jak Bóg nazwie całego Izraela (por. Wj 4, 22). Pośrednictwo nie staje się przeszkodą, lecz otwarciem: w spotkaniu z innymi kierujemy spojrzenie ku przerastającej nas prawdzie. (…) Wiara jest bezinteresownym darem Boga, który wymaga pokory i odwagi, by zaufać i zawierzyć się, i w ten sposób dostrzec świetlaną drogę spotkania między Bogiem i ludźmi, historię zbawienia.

 

3. Wiara a kontemplacja Ukrzyżowanego

Trzeci fragment z nowej encykliki papieża Franciszka dotyczy tego, jak ważna dla wiary jest kontemplacja ukrzyżowanego Chrystusa (numer 16).

(…) to właśnie przez kontemplowanie śmierci Jezusa umacnia się wiara, otrzymując olśniewające światło, gdy jawi się ona jako wiara w Jego niewzruszoną miłość ku nam, zdolną wejść w śmierć, aby nas zbawić. Jest rzeczą możliwą wierzyć w tę miłość, która nie uchyla się od śmierci, aby pokazać, jak bardzo mnie kocha; jej bezgraniczność przezwycięża wszelkie podejrzenia i pozwala nam w pełni zawierzyć się Chrystusowi.

 

4. Wierzyć można tylko we wspólnocie

W swojej encyklice papież Franciszek wyjaśnia, dlaczego prawdziwa wiara jest możliwa tylko we wspólnocie Kościoła. (numer 39).

Nie można wierzyć samotnie. Wiara nie jest tylko indywidualnym wyborem dokonującym się we wnętrzu wierzącego, nie jest odizolowaną relacją między «ja» wiernego i «Ty» Boga, między autonomicznym podmiotem i Bogiem. Ze swej natury otwiera się ona na «my», wydarza się zawsze we wspólnocie Kościoła. Przypomina nam o tym dialogowana forma Credo w liturgii chrzcielnej. Wiara wyraża się jako odpowiedź na zaproszenie, na słowo, którego należy słuchać i które nie pochodzi ode mnie, i dlatego włącza się w dialog, nie może być jedynie wyznaniem, które płynie od jednostki. Można odpowiedzieć w pierwszej osobie: «wierzę», tylko dlatego, że należy się do wielkiej wspólnoty, tylko dlatego, że mówi się również «wierzymy». To otwarcie na eklezjalne «my» dokonuje się zgodnie
z otwarciem cechującym miłość Bożą, która nie jest tylko relacją między Ojcem
i Synem, między «ja» i «ty», lecz w Duchu jest także «my», wspólnotą osób. Dlatego właśnie ten, kto wierzy, nie jest nigdy sam, i dlatego wiara dąży do tego, by się rozpowszechniać, zapraszać innych do swej radości. Człowiek otrzymujący wiarę odkrywa, że poszerzają się przestrzenie jego «ja» i nawiązują się nowe relacje, które wzbogacają życie.

 

5. Trzeba przyjąć wszystkie prawdy wiary

Oto kolejny fragment z pierwszej encykliki Franciszka, który chcemy zaproponować do rozważenia. (numer 48).

Zważywszy, że wiara jest jedna, powinna być wyznawana w całej jej czystości
i pełni. Właśnie dlatego, że wszystkie prawdy wiary łączą się w jedno, negowanie którejś z nich, choćby spośród tych, które mogą wydawać się mniej ważne, oznacza szkodzenie całości. Każda epoka może uznawać pewne elementy wiary
za łatwiejsze lub trudniejsze do przyjęcia: dlatego jest rzeczą ważną czuwać, aby przekazywany był cały depozyt wiary (por. 1 Tm 6, 20), aby akcentowane były należycie wszystkie aspekty wyznania wiary. Ponieważ jedność wiary jest jednością Kościoła, ujęcie czegoś z wiary oznacza ujęcie czegoś z prawdy komunii.

 

6. Rodzina pierwszym środowiskiem wiary

Oto kolejny fragment (numer 52) z pierwszej encykliki Franciszka.

Pierwszym środowiskiem, w którym wiara oświeca miasto ludzi, jest rodzina.
Mam na myśli zwłaszcza trwały związek mężczyzny i kobiety w małżeństwie. Powstaje on z ich miłości, będącej znakiem i obecnością miłości Bożej, z uznania
i akceptacji dobra odmienności seksualnej, dzięki czemu małżonkowie mogą stać się jednym ciałem (por. Rdz 2, 24) i są zdolni zrodzić nowe życie, co jest przejawem dobroci Stwórcy, Jego mądrości i Jego planu miłości. Opierając się
na tej miłości, mężczyzna i kobieta mogą przyrzec sobie wzajemną miłość gestem angażującym całe życie i przypominającym bardzo wiele cech wiary. Przyrzeczenie miłości na zawsze staje się możliwe, gdy odkrywamy większy od naszych projektów plan, który nas wspiera i pozwala nam ofiarować ukochanej osobie całą przyszłość. Wiara pomaga też pojąć w całej głębi i bogactwie zrodzenie dzieci sprawiając, że uznajemy w nim stwórczą miłość, która daje nam i powierza tajemnicę nowej osoby.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiara jest możliwa tylko dzięki łasce i wewnętrznej pomocy Ducha Świętego. Niemniej jest prawdą, że wiara jest aktem autentycznie ludzkim.

 

z Katechizmu Kościoła Katolickiego

 

 

Myśli wyszukane

 

 

"Encyklika Lumen fidei jest niewątpliwie wezwaniem do tego, abyśmy jeszcze raz przyjrzeli się światłu, które niesiemy w naszych sercach"

 

Tomasz Stępień

 

Musimy mieć świadomość, że wiara to wielki dar ofiarowany nam przez Chrystusa.

Dar ten może być właściwie przyjęty, pielęgnowany i umacniany, ale może również zostać odrzucony lub zlekce­ważony.

Ważne jest, abyśmy, szczególnie jako obrońcy życia, umieli przyjąć ten dar z należytą wdzięcznością.

Papież Franciszek w encyklice Lumen fidei podkreśla, że ten Boży dar trzeba karmić i umacniać, by nadal wskazy­wał drogę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ojciec Święty podkreśla indywidualny i społeczny wymiar wiary, który ubogaca wspólne życie.

Dzięki temu można zrozumieć architekturę relacji ludzkich. ,,Wiara jest dobrem dla wszystkich, jest dobrem wspólnym, jej światło nie oświeca tylko wnętrza Kościoła i nie służy jedynie budowaniu wiecznego miasta w zaświatach.

Pomaga nam ona budować nasze społeczności, tak by zmierzały ku przyszłości dającej nadzieję".

 

 

Papież Franciszek wyraźnie podkreśla w encyklice znaczenie wydarzenia współbrzmiącego z Rokiem Wiary, jakim była 50. rocznica rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II - soboru, który wezwał „byśmy w centrum naszego życia postawili prymat Boga w Chrystusie”.

 

 

 

 

Encyklika „Lumen Fidei” przekonywująco pokazuje czym jest wiara, operując czytelnymi dla współczesnego człowieka takimi obrazami jak: „światło, głos, słuchanie, więc i odpowiedź”. Ukazuje też relację wiary do prawdy oraz wiary i miłości”

 

 

 

W pierwszych swych rozdziałach encyklika omawia „fenomen wiary, opis czym wiara jest”, a w następnych obowiązek przekazywania wiary: w Kościele i przez Kościół.

Istotne jest także ukazanie w jaki sposób wiara przyczynia się
do budowania relacji społecznych, rodzinnych, a także jaką rolę pełni w tak szczególnych sytuacjach jakimi są choroba czy cierpienie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chrześcijaństwo przedstawione jest w encyklice jako przeszłość oświetlona przez kolejne etapy dziejów Zbawienia począwszy
od Abrahama i Zmartwychwstania Chrystusa aż po przyszłość
i ostateczne przeznaczenie człowieka.

W tekście zawarta jest struktura myślenia o wierze, zakorzeniona w przeświadczeniu, że wiara nie jest czymś, co ludzie wymyślili ani sumą ludzkiej mądrości, a Bożą inicjatywą.

 

 

 

Papieżowi Franciszkowi obce jest spojrzenie na wiarę jako na światopogląd czy przekonania.

Jego zdaniem współczesna mentalność zgadza się na obecność chrześcijaństwa w przestrzeni społecznej pod warunkiem, że Kościół i Chrystus przedstawiani są jako zbiór przekonań, a nie obiektywna prawda.

Wiara w tej interpretacji jest wepchnięta w garniturek przekonań, światopoglądu, a św. Paweł pisał, że jest ona pewnością prawdy o Zmartwychwstaniu, nie światopoglądem.

 

 

 

Papież Franciszek zwraca uwagę, że w dzisiejszej kulturze ci,
co twierdzą, że posiedli prawdę, uznawani są za wrogów wolności, gotowych tworzyć totalitaryzm.
Tymczasem prawda wiary musi być przeniknięta miłością,
nie może być wobec niej postawy właścicielskiej.

Wiara, której obojętna jest prawda, nie zbawia, jednak prawda wiary traci swoją tożsamość, jeśli nie jest przeniknięta miłością.

O.Salij

 

O. Salij przypomniał, że najważniejsza jest bliskość Boga.

Kościół nie szuka oryginalności i od wieków realizuje cztery wymiary zbliżenia się do Boga:

wyznanie wiary, skierowane ku prawdzie, w miłości, przeżywane we wspólnocie;

sakramenty jako Boski dar największej bliskości Boga; postępowanie moralne, oparte na dekalogu;

modlitwa, czyli szukanie kontaktu z Bogiem.

 

 

 

 

 

 

 

Konkretnym przełożeniem obecnej encykliki

powinno być duszpasterstwo, wprowadzające w życie wiary, której konsekwencją jest moralne życie,

a ważnym fundamentem modlitwa,

prowadząca do jedności z Bogiem.

 

 

Na zakończenie Encykliki Papież Franciszek w krótkiej modlitwie zawierza naszą wiarę Maryi, Matce Kościoła i prosi Ją, aby pomagała nam wzrastać w wierze

i prowadziła do spotkania z Chrystusem.

 

 

 

Spotkanie 4: Spotkanie opłatkowe

Spotkanie opłatkowe Bankowców odbyło się w dniu 07 stycznia 2014 r.

Spotkanie 3: Od wiary do chrztu i doświadczenia

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

 

www.bankowcywarszawa.pl

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

3 spotkanie: CHRZEST

Od wiary do chrztu i doświadczenia

Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego

Sakrament chrztu

Co to jest chrzest?

Chrzest to brama prowadząca ze śmierci do życia; to wejście do Kościoła
i początek trwałej komunii z Bogiem. [ 1276-1278]

Chrzest jest zasadniczym SAKRAMENTEM i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów. Jednoczy nasz Jezusem Chrystusem, włącza nas w Jego odkupieńczą Mękę
na krzyżu, wyzwala nas przez to z mocy grzechu pierworodnego i wszystkich osobistych grzechów i pozwala nam razem z Nim zmartwychwstać do życia bez końca. Ponieważ chrzest jest przymierzem z Bogiem, człowiek musi na nie odpowiedzieć swoim „Tak”. Podczas chrztu dzieci wiarę w ich imieniu wyznają rodzice.

Czemu Kościół obstaje przy praktyce chrztu dzieci ?

Kościół od czasów starożytnych praktykował chrzest dzieci Istnieje tego jeden powód zanim zdecydujemy na Boga, Bóg zdecydował się na nas. Chrzest jest zatem łaską, niezasłużonym darem, przyjęciem nas przez Boga bez warunków wstępnych. Wierzący rodzice, którzy chcą tego, co najlepsze dla swoich dzieci, chcą też chrztu, przez który dziecko zostanie uwolnione od grzechu pierworodnego i z mocy śmierci. [1252 - 1282]

Chrzest dziecka zakłada, że chrześcijańscy rodzice wprowadzą je w wiarę. Nie jest rzeczą słuszną odmawiać dziecku chrztu, kierując się błędnie rozumianą liberalnością. Tak jak nie można odmówić dziecku miłości, żeby później samo się na miłość zdecydowało, podobnie byłoby rzeczą niesłuszną, gdyby wierzący rodzice odmawiali swojemu dziecku łaski Bożej w sakramencie chrztu. Podobnie jak każdy człowiek rodzi się ze zdolnością mówienia, ale przecież języka musi się dopiero nauczyć, tak samo każdy człowiek rodzi się ze zdolnością do wiary, jednak musi ją dopiero poznać. Jednakże nie można nikogo zmuszać do chrztu. Po tym jak, będąc małym dzieckiem, przyjęło się chrzest, trzeba go później „ratyfikować” w swoim życiu — tzn. trzeba powiedzieć swoje „Tak”, żeby sakrament zaowocował.

W jaki sposób udziela się chrztu?

Klasyczna forma udzielania sakramentu chrztu przewiduje trzykrotne zanurzenie dziecka w wodzie. Najczęściej jednak trzykrotnie polewa się główkę dziecka wodą przy jednoczesnym wypowiedzeniu przez szafarza sakramentu słów: „N., ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. [ 1278]

Woda symbolizuje oczyszczenie i nowe życie, co znalazło swój wyraz już przy okazji chrztu nawrócenia, którego udzielał Jan Chrzciciel. Chrzest, który udzielany jest wodą w imię Ojca
i Syna, i Ducha Świętego, jest czymś więcej niż znakiem nawrócenia i pokuty, jest nowym życiem w Chrystusie. Dlatego celebracji sakramentu chrztu towarzyszą jeszcze inne znaki: namaszczenie, biała szata i świeca.

Kto może zostać ochrzczonym i czego wymaga się od kandydata do chrztu?

Każdy człowiek, który jeszcze nie został ochrzczony, może być ochrzczony. Jedynym wymogiem jest wiara, którą podczas chrztu trzeba wyznać publicznie. [1246 – 1254]

Człowiek, który skłania się ku chrześcijaństwu, nie tylko zmienia światopogląd. Podąża drogą KATECHUMENATU (okres przygotowania poprzez nauczanie), kiedy poprzez osobiste nawrócenie szykuje się do otrzymania daru chrztu, który dopiero czyni go nowym człowiekiem. Wówczas jest już żywym członkiem Ciała Chrystusa.

Kto może udzielać chrztu?

Zazwyczaj sakrament chrztu jest udzielany przez BISKUPA, KAPŁANA lub - DIAKONA. W razie potrzeby każdy chrześcijanin może ochrzcić, polewając głowę dziecka wodą i wypowiadając formułę chrzcielną: „N., ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. [ 1284]

Udzielenie chrztu jest tak ważne, że może to uczynić nawet osoba nieochrzczona. Musi mieć przy tym jedynie zamiar, by zrobić to, co czyni Kościół, kiedy chrzci.

 

 

Czy chrzest jest rzeczywiście jedyną drogą do zbawienia?

Dla wszystkich, którzy przyjęli Ewangelię i usłyszeli o tym, że Chrystus jest „drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6), chrzest jest jedyną drogą do Boga i do zbawienia. Równocześnie jest przecież prawdą, że Chrystus umarł za wszystkich ludzi. Dlatego do zbawienia dojdą także ci wszyscy ludzie, którzy nie mieli okazji, aby realnie poznać Chrystusa i wiarę, ale szczerym sercem szukają Boga i prowadzą życie, wsłuchując się w głos swojego sumienia (tzw. chrzest pragnienia). [ 1257 – 1261, 1281, 1283]

Bóg powiązał zbawienie z SAKRAMENTAMI. Dlatego Kościół musi niezłomnie udzielać ich ludziom. Rezygnacja z misji byłaby zdradą Bożego nakazu. Sam Bóg jednak nie jest związany swoimi sakramentami. Gdzie Kościół — czasami ze swojej winy, czasami z innych względów — nie dociera albo jest nieskuteczny, tam sam Bóg toruje ludziom inną drogę do zbawienia.

 

Co dokonuje się podczas chrztu?

Przez chrzest stajemy się członkami Ciała Chrystusa, siostrami i braćmi naszego Odkupiciela i dziećmi Bożymi. Stajemy się wolni od grzechu, zostajemy wyrwani ze śmierci i odtąd jesteśmy przeznaczeni do życia w radości odkupionych. [ 1279-1280]

Być ochrzczonym oznacza: historia mojego osobistego życia zanurza się w nurcie miłości Bożej. „Nasze życie — powie papież Benedykt XVI — należy już do Chrystusa, a nie do nas samych (...) w Jego towarzystwie, wręcz ogarnięci Jego miłością, jesteśmy wolni od lęku. On obejmuje nasi dźwiga tam, gdzie idziemy — On, który sam jest życiem” (7.04.2007 r.)

Co to znaczy, że podczas chrztu nadaje się imię?

Imieniem, które otrzymujemy na chrzcie, zwraca się do nas Bóg: „Wezwałem cię po imieniu, jesteś mój!” (Iz 43, 1). [ 2156-2159, 2165]

Przyjmując chrzest, człowiek nie staje się kolejnym członkiem Kościoła, lecz jeszcze bardziej utwierdza się w przekonaniu, że jest indywidualnością. Otrzymać na chrzcie imię oznacza: Bóg mnie zna, akceptuje mnie i przyjmuje mnie na zawsze w mojej niemożliwej do pomylenia niepowtarzalności.

Dlaczego chrześcijanie powinni wybierać imiona świętych?

Nie ma lepszych przykładów niż święci, a także lepszych orędowników niż oni. Jeśli moim patronem jest święty, mam przyjaciela u Boga. [ 2156 – 2159, 2165-2167]

 

Myśli wyszukane

 

 

 

 

Udzielajcie im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego! (Mt28, 19)

 

 

 

Przez chrzest każde dziecko zostaje przyjęte do grona przyjaciół, które go nigdy nie opuści ani za życia, ani po śmierci (...)

 

Ten krąg przyjaciół, ta rodzina Boża, do której dziecko teraz zostaje włączone, towarzyszyć mu będzie zawsze, także w dniach cierpienia, podczas ciemnych nocy życia; będzie go pocieszać, dodawać mu otuchy i oświecać go.

(Benedykt XVI, 8.01.2006 r.)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli ktoś jest w Chrystusie, jest nowym stworzeniem.

To, co dawne, przeminęło, a nastało nowe.

(2 Kor 5, 17).

 

 

Noc przeminęła i dzień się przybliżył.

Odrzućmy więc uczynki ciemności, a nałóżmy zbroję światła (...) Ubierzcie się [ w nową szatę] w Pana Jezusa Chrystusa.

(Rz 13, 12-14)

 

 

 

KATECHUMENAT (od gr. Katechein — nauczać, formować).

 

W starożytnym Kościele dorośli kandydaci do chrztu (katechumeni) przechodzili trzyfazowy okres przygotowania, katechumenat, pouczano ich wówczas w sprawach wiary
i stopniowo wolno im było uczestniczyć w liturgii słowa.

 

 

 

Dar, który otrzymują nowo narodzone dzieci, każde z nich powinno, kiedy już do rosną, przyjąć w sposób wolny odpowiedzialny: ten proces dojrzewania doprowadzi je do tego, że otrzymają sakrament bierzmowania, który utwierdzi ich chrzest i na każdym z nich wyciśnie „pieczęć” Ducha Świętego.

(Benedykt XVI, 8.01.2006 r.)

 

 

 

 

 

Przez chrzest zostaliśmy pogrzebani razem z Nim w śmierci, będziemy także złączeni przez podobne zmartwychwstanie.

(Rz 6,4)

 

 

Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni
i poznali prawdę.

( 1 Tm 2, 4)

 

 

 

Jeśli ktoś nie na rodzi się z wody i Ducha,
nie może wejść do królestwa Bożego.

(J 3,5)

 

 

 

Bo jeśli żyjemy, żyjemy dla Pana;
jeżeli umieramy, umieramy dla Pana.
Czy więc żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana.
(Rz 14,8)

 

 

 

 

 

 

 

 

A jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni,
by stanowić jedno ciało: Żydzi i Grecy, niewolnicy i wolni. Wszyscy zostaliśmy też napełnieni jednym Duchem.

(1 Kor 12,13)

 

 

Jestem powołany, by czynić coś i być kimś,
do czego nie jest powołany nikt inny.
Zajmuję miejsce w planie Bożymi i na Bożej ziemi,

którego nie zajmuje nikt inny.

Obojętnie czy jestem bogaty, czy biedny, pogardzany czy uwielbiany przez ludzi, Bóg zna mnie woła mnie po imieniu.

Bł. Jon Henry Newman)

 

 

 

 

A jeśli jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami,
dziedzicami Boga i współdziedzicami Chrystusa.
(Rz 8, 17)

 

 

 

 

Bóg jest miłością.

(1 J 4, 16b)

 

 

 

 

Miarą miłości jest miłość bez miary.

Św. Franciszek Salezy (1567-16221)

 

 

Miłość jest radością z dobra;

dobro jest jedynym powodem miłości.

Kochać znaczy: chcieć komuś okazać dobro.

 

Św. Tomasz z Akwenu (1225-1274)

 

 

 

 

Straciliśmy raj, ale zyskaliśmy niebo,

dlatego zysk przewyższa stratę.

 

Św. Jan Chryzostom (349/350-407)

 

 

 

 

Ludzka słabość nie może sprzeniewierzyć się

planom Bożej wszechmocy. Boski Budowniczy da sobie radę także z upadającymi kamieniami.

 

Kardynał Michale von Faijlhaber (1869-19521)

 

 

 

 

 

 

Boże, od Ciebie się odwrócić znaczy upaść.

Do Ciebie się zwrócić znaczy powstać.

Trwać w Tobie oznacza mieć pewne wsparcie.

 

Św. Augustyn

 

 

 

Kochaj Jezusa! Nie Lękaj się!

Jeślibyś nawet popełnił wszystkie grzechy świata,

Jezus powtórzy ci słowa:

„Odpuszczają ci się liczne grzechy, bo bardzo umiłowałeś”.

 

Św. Ojciec PIO (1887-1968)

 

 

 

 

 

 

Tak spełniło

się słowo przekazane przez proroka Izajasza:

„On wziął na siebie nasze słabości i dźwigał nasze choroby”.

(Mt 8, 17)

 

 

Chory więcej rozumie,

więcej czuje niż inni ludzie.

 

Reinhold Schneider

 

 

 

 

 

Gdy to usłyszał Jezus, powiedział do nich:

„Lekarz nie jest potrzebny zdrowym, lecz chorym.

Nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych,

ale grzeszników”.

 

(Mk 2,17)

 

 

Spotkanie 5: Ewangelii Gaudium cz. I

Duszpasterstwo Bankowców w Warszawie

 

www.bankowcywarszawa.pl

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

5 spotkanie:

EVANGELII GAUDIUM

Adhortacja apostolska

EWANGELII GAUDIUM

O głoszeniu Ewangelii we współczesnym świecie

„Nie pozwólmy się okradać z radości ewangelizacji! [...] Radość Ewangelii jest tym, czego nic i nikt nie zdoła nam odebrać”. Są to dwa sformułowania adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” (EG). W podobnym stylu w „Pamiętniku wiejskiego proboszcza” autora G. Bernanos czytamy także inne słowa: „Kościół rozporządza radością, całym udziałem radości przeznaczonym dla smutnego świata. To, co zdziałaliście przeciw niemu, zdziałaliście przeciw radości”. Jest to centralne twierdzenie adhortacji. Franciszek powtarza
to w charakterystycznym dla siebie stylu: „Ewangelizator nie powinien mieć cały czas grobowej miny”. Podobnie jak 6 lipca 2013 roku wołał: „A więc proszę: niech nie będzie nigdy sióstr, księży z kwaśną miną, jak «papryka w occie», nigdy! Od Jezusa pochodzi radość”.

Pewne wyprzedzenie tej adhortacji znajdziemy już w homilii papieża Franciszka wygłoszonej w Niedzielę Palmową 2013 roku: „To jest pierwsze słowo, jakie chcę wam powiedzieć: radość! Nigdy nie bądźcie ludźmi smutnymi: chrześcijanin nigdy nie może być smutny! I, proszę was, nie pozwólcie wykraść sobie nadziei! Tej nadziei, którą daje nam Jezus”. To jest główny wątek wystąpień papieża. W adhortacji dołączone są podobne do tego wezwania: „Nie pozwólmy się okradać z misyjnego entuzjazmu!”; „Nie pozwólmy się okradać z radości ewangelizacji!”; „Nie pozwólmy się okraść ze wspólnoty!”; „Nie dajmy się okraść
z Ewangelii!”.

Całość adhortacji podzielona została na pięć rozdziałów. Rozdział pierwszy (nr 20-49) kreśli oblicze Kościoła misyjnego i otwartego. Ma to być Kościół wyruszający w drogę,
ale w określonym kierunku, gdyż nie chodzi o to, by „biec do świata bez kierunku i bez sensu”. Wyruszenie Kościoła w drogę jest jak wyjście Ojca ku synowi marnotrawnemu.

 

Rozdział drugi (nr 52-10) jest bardzo wielowątkową i sugestywną refleksją
na temat kryzysu zaangażowania wspólnotowego, z trafną diagnozą patologii społecznych
i wyzwań kulturowych. Mówi o znaczeniu wiary oraz o pokusach ludzi działających
w duszpasterstwie: apatii, obojętności, pesymizmie i duchowej światowości.

Rozdział trzeci (nr 111-175) podejmuje wiele tematów drugiego rozdziału „Konstytucji dogmatycznej o kościele” (Lumen gentium) i encykliki „Misji Odkupiciela” (Redemptoris missio) Jana Pawła II. Omawia głoszenie Ewangelii, zadanie całego Kościoła
i wszystkich w Kościele. Rozdział zawiera cenne przemyślenia dla głoszenia katechezy.

Rozdział czwarty (nr 177-258) poświęcony jest społecznemu wymiarowi ewangelizacji. Nie jest to jedynie dodatek, gdyż „w samym sercu Ewangelii znajduje się życie wspólnotowe i zaangażowanie się na rzecz innych”.

Rozdział piąty (nr 259-288) prowadzi do zakończenia całego dokumentu: ewangelizatorzy z Duchem to ci, którzy bez lęków otwierają się na działanie Ducha Świętego. Papież wyjaśnia, co należy rozumieć przez „ducha nowej ewangelizacji”. To stanowi swego rodzaju posłowie, które syntetycznie podsumowuje to, co zostało powiedziane wcześniej.

Końcowa modlitwa do Maryi jest również potwierdzeniem maryjnego stylu ewangelizacji. Zostają przytoczone słowa Matki Bożej skierowane do św. Juana Diego: „Niech się nie trwoży twoje serce … Czyż nie jestem tutaj ja, która jest twoją Matką?”.

 

1. RADOŚĆ EWANGELII napełnia serce oraz całe życie tych, którzy spotykają się
z Jezusem.

I. Radość, która się odnawia i udziela innym

2. Kiedy życie wewnętrzne zamyka się we własnych interesach, nie ma już miejsca dla innych, nie liczą się ubodzy, nie słucha się już więcej głosu Bożego, nie doświadcza się słodkiej radości z Jego miłości, zanika entuzjazm związany z czynieniem dobra.

3.  Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam; to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie. Ten, który zachęcił nas do przebaczenia «siedemdziesiąt siedem razy» (Mt 18, 22), daje nam przykład: On przebacza siedemdziesiąt siedem razy. Za każdym razem bierze nas w swoje ramiona. Nikt nie może nas pozbawić godności, jaką obdarza nas ta nieskończona
i niewzruszona miłość. On pozwala nam podnieść głowę i zacząć od nowa, z taką czułością, która nas nigdy nie zawiedzie i zawsze może przywrócić nam radość. Nie uciekajmy
przed zmartwychwstaniem Jezusa, nigdy nie uważajmy się za martwych, niezależnie od tego, co się dzieje. Nic nie może być większe od Jego życia, które pozwala nam iść naprzód.

5. Ewangelia, w której jaśnieje chwalebny Krzyż Chrystusa, zaprasza gorąco do radości. Wystarczy kilka przykładów: «Raduj się!» – tak brzmi pozdrowienie anioła skierowane
do Maryi. Nawiedzenie Elżbiety przez Maryję sprawia, że Jan poruszył się z radości w łonie swojej matki. W swoim hymnie Maryja głosi: «raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy». … Dlaczego i my nie mielibyśmy zanurzyć się w tym strumieniu radości?

6. Są chrześcijanie, którzy wydają się przyjmować klimat Wielkiego Postu bez Wielkanocy. Przyznaję jednak, że radości nie przeżywa się w ten sam sposób na wszystkich etapach
i w każdych okolicznościach życia, nieraz bardzo przykrych. … Trzeba pozwolić, aby powoli zaczęła się budzić radość wiary jako tajemnicza, ale mocna ufność, nawet pośród najgorszej udręki.

7. Pokusa pojawia się w formie usprawiedliwień i skarg. Dzieje się tak, ponieważ «społeczeństwo technologiczne zdołało pomnożyć okazje do przyjemności, lecz nie przychodzi mu łatwo doprowadzić do radości» Mogę powiedzieć, że w swoim życiu widziałem najpiękniejszą i spontaniczną radość u osób bardzo ubogich, które na niewiele mogą liczyć. Radości w przeróżnej formie czerpią ze źródła zawsze większej miłości Bożej objawionej
w Jezusie Chrystusie. Niezmordowanie będę powtarzał słowa Benedykta XVI: «U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę …»

II. Słodka i pocieszająca radość ewangelizowania

9. Dobro zmierza zawsze do dzielenia się. Każde autentyczne doświadczenie prawdy
i piękna szuka swej ekspansji, a każda osoba przeżywająca głębokie wyzwolenie zyskuje większą wrażliwość wobec potrzeb innych ludzi. Dzielenie się dobrem sprawia, że ono się umacnia i rozwija.

III. Nowa ewangelizacja dla przekazu wiary wzywa wszystkich i urzeczywistnia się zasadniczo w trzech obszarach.

1.W pierwszym rzędzie wymieńmy obszar duszpasterstwa zwyczajnego, «które powinno być w większym stopniu ożywiane ogniem Ducha, aby rozpaliło serca wierzących, którzy regularnie uczestniczą w życiu wspólnoty i gromadzą się w dniu Pańskim, by karmić się Słowem Bożym i Chlebem życia wiecznego».

2. Na drugim miejscu wspomnijmy o środowisku «osób ochrzczonych, które jednakże nie żyją zgodnie z wymogami chrztu św.», nie przynależą całym sercem do Kościoła
i nie doświadczają już pocieszenia płynącego z wiary.

3. W końcu zauważmy, że ewangelizacja związana jest istotnie z głoszeniem Ewangelii tym, którzy nie znają Jezusa Chrystusa lub zawsze Go odrzucali. Wszyscy mają prawo przyjąć Ewangelię. Chrześcijanie mają obowiązek głoszenia jej, nie wykluczając nikogo, nie jak ktoś, kto narzuca nowy obowiązek, ale jak ktoś, kto dzieli się radością, ukazuje piękny horyzont, ofiaruje upragnioną ucztę.

Rozdział I

MISYJNE PRZEOBRAŻENIE KOŚCIOŁA

19. Ewangelizacja jest odpowiedzią na misyjne polecenie Jezusa: «Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem» (Mt 28, 19-20).

I. Kościół „wyruszający w drogę”

20. Dzisiaj w Jezusowym «idźcie» obecne są zawsze nowe scenariusze i wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła. Wszyscy jesteśmy wezwani do tego misyjnego «wyjścia». Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć zgodnie
z wezwaniem Pana.

22. Słowo zawiera w sobie potencjał, którego nie możemy przewidzieć. Ewangelia mówi
o nasieniu, które posiane, samo rośnie, nawet jeśli rolnik śpi (Mk 4, 26-29). Kościół musi przyjąć te nieuchwytną wolność Słowa skutecznego na swój sposób, w bardzo różnych formach wykraczających poza nasze przewidywania i łamiących nasze schematy.

II. Duszpasterstwo w nawróceniu

25. Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj dokumenty nie budzą takiego zainteresowania jak
w innych czasach i szybko się o nich zapomina. Mam nadzieję, że wszystkie wspólnoty znajdą sposób na podjęcie odpowiednich kroków, aby podążać drogą duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia, które nie może pozostawić rzeczy w takim stanie, w jakim są. Obecnie
nie potrzeba nam «zwyczajnego administrowania». Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w «permanentnym stanie misji».

26. Paweł VI zaprosił do rozszerzenia wezwania do odnowy, by wyrazić z mocą,
że nie zwraca się tylko do jednostek, lecz do całego Kościoła. Sobór Watykański II ukazał nawrócenie Kościoła jako otwarcie na stałą reformę samego siebie ze względu na wierność Jezusowi Chrystusowi.

Niezbędna odnowa kościelna

28. Parafia nie jest strukturą ułomną; właśnie dlatego, że ma wielką elastyczność, może przyjąć bardzo odrębne formy, wymagające otwarcia i misyjnej kreatywności ze strony duszpasterza i wspólnoty. … Jest wspólnotą wspólnot, jest sanktuarium, gdzie spragnieni przychodzą i piją, by dalej kroczyć drogą, jest centrum stałego misyjnego posyłania.

29. Inne instytucje kościelne, podstawowe wspólnoty i małe wspólnoty, ruchy oraz inne formy stowarzyszeń stanowią bogactwo Kościoła, które Duch wzbudza dla ewangelizowania wszystkich środowisk i obszarów.

32. Od chwili, gdy zostałem wezwany, by żyć tym, o co proszę innych, muszę również myśleć o nawróceniu papiestwa. … Papież Jan Paweł II poprosił o pomoc w znalezieniu «takiej formy sprawowania prymatu, która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację». Nadmierna centralizacja zamiast pomagać, komplikuje życie Kościoła oraz jego dynamizm misyjny.

III. Z serca Ewangelii

36. Wszystkie objawione prawdy pochodzą z tego samego boskiego źródła i należy wierzyć w nie z tą samą wiarą, ale niektóre z nich są ważniejsze, ponieważ wyrażają bardziej bezpośrednio istotę Ewangelii. W tym sensie Sobór Watykański II stwierdził, że «istnieje porządek czy „hierarchia” prawd nauki katolickiej, ponieważ różny jest ich związek
z fundamentami wiary chrześcijańskiej».

37. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że również w przesłaniu moralnym Kościoła istnieje hierarchia w cnotach i czynach, które z nich się wywodzą. To, co się tu liczy, to przede wszystkim «wiara, która działa przez miłość» (Ga 5, 6). Dzieła miłości względem bliźniego
są bardziej doskonałym zewnętrznym wyrazem wewnętrznej łaski Ducha:

«Miłosierdzie jest największą cnotą. Jej właściwością bowiem jest dawanie innym; a co więcej, zaradzanie potrzebom cudzym, a to jest dowodem wyższości. Stąd też miłosierdzie jest właściwością Boga, w miłosierdziu też najwyraźniej wyraża się Jego wszechmoc».

39. Podobnie jak istnieje spójność między cnotami, nie pozwalająca na wykluczenie którejkolwiek z nich z ideału chrześcijańskiego, tak też nie zaprzecza się żadnej prawdzie. … Ewangelia przede wszystkim zaprasza, byśmy odpowiedzieli Bogu, który nas kocha i nas zbawia, rozpoznając Go w innych i wychodząc poza samych siebie, by szukać dobra wszystkich. Tego zaproszenia nie można pozostawiać w cieniu w żadnych okolicznościach!

IV. Misja wpisująca się w ludzkie ograniczenia

41. Olbrzymie i szybkie zmiany kulturowe wymagają, abyśmy nieustannie zwracali uwagę na to, by starać się wyrażać niezmienne prawdy w języku pozwalającym dostrzec ich stałą nowość. Właśnie odnowa form wyrazu staje się konieczna, aby można było przekazywać współczesnemu człowiekowi ewangeliczne orędzie w jego niezmiennym sensie».

42. W głoszeniu Ewangelii wielkie znaczenie ma to, aby nam naprawdę zależało, by jej piękno zostało lepiej dostrzeżone i odebrane przez wszystkich. W każdym razie nigdy nie uczynimy nauczania Kościoła czymś łatwo zrozumiałym i szczęśliwie cenionym przez wszystkich. Wiara zachowuje zawsze pewien aspekt krzyża, pewien cień, który nie podważa stanowczości w przylgnięciu do niej.

V. Matka o otwartym sercu

46. Kościół «wyruszający w drogę» jest Kościołem otwartych drzwi. Wyjść ku innym,
aby dotrzeć do ludzkich peryferii, nie znaczy biec do świata bez kierunku i bez sensu. Wiele razy lepiej jest zwolnić kroku, oddalić niepokój, aby spojrzeć w oczy i słuchać, albo odłożyć pilne sprawy, aby towarzyszyć człowiekowi, który pozostał na skraju drogi.

47. Kościół jest powołany, by był zawsze otwartym domem Ojca. … Wszyscy mogą należeć do wspólnoty, i nawet drzwi Sakramentów nie powinno się zamykać z jakichkolwiek powodów. Odnosi się to przede wszystkim do sytuacji, w której chodzi o sakrament będący «bramą» – o Chrzest. Eucharystia, chociaż stanowi pełnię życia sakramentalnego, nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla słabych. Często zachowujemy się jak kontrolerzy łaski, a nie jak ułatwiający. Kościół jednak nie jest urzędem celnym, jest ojcowskim domem, gdzie jest miejsce dla każdego z jego niełatwym życiem.