Spotkanie 1: 4 październik 2010 „Zło dobrem zwyciężaj” – bł. ks. Jerzy Popiełuszko - O Bł. ks. Jerzym, marzeniach i służbie kapłańskiej

1 spotkanie „Zło dobrem zwyciężaj” – bł. ks. Jerzy Popiełuszko

O Bł. ks. Jerzym, marzeniach i służbie kapłańskiej

W tym roku, 6 czerwca 2010 roku odbyła beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki. W roku 2010 na naszych spotkaniach duszpasterstwa bankowców pragniemy sięgać do przesłania tego Kapłana, aby umacniać w sobie najgłębsze przekonanie, że miłość i cierpienie stanowią nierozłączną jedność, że zbawienia nie sposób osiągnąć bez krzyża, bez drogi krzyżowej. Świadectwo Księdza Jerzego jawi się jako światło, dzięki, któremu możemy odnaleźć właściwą przestrzeń życia, modlitwy, liturgii
i społecznego działania. Świadectwo to uczy nas jak godzić cierpienie, które może nas dosięgnąć w każdej chwili, jak stawić mu czoła, jak je udźwignąć by nie zgorzknieć w udręce i sprzeciwie.
Ks. Jerzy mówił: „Wszystkie krzyże naszego życia, które unosimy w górę to znak zwycięstwa dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, muszą doprowadzić do zmartwychwstania Ojczyzny w pełni wolnej i sprawiedliwej”. On też prosił nas byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, a przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.
Wielkim fenomenem osoby Bł. księdza Jerzego podobnie jak Proboszcza z Ars było to, że w pozwalał ludziom odbudować życie religijne przywracając rzeszom wiernych nie tylko wiarę, lecz także nadzieję i miłość. Uznawał, że życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do prawdy i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Za motto swoich homilii bł. ks. Jerzy przyjął słowa św. Pawła: "Zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21). Słowa te będą mottem naszych spotkań.
Tematyka naszych spotkań w poszczególnych miesiącach będzie następująca:

  • 4 październik -O bł. ks. Jerzym, marzeniach i służbie kapłańskiej
  • 8 listopad - POWOŁANIE
  • 6 grudzień - DZIAŁALNOŚĆ - Msze św. za Ojczyznę
  • 3 styczeń - Ojczyzna - solidarność – krzyż
  • 7 luty - Praca – społeczeństwo – sprawiedliwość
  • 7 marzec -Wolność - prawda – sprawiedliwość
  • 4 kwiecień - Przeciw kłamstwu
  • 2 maj - MĘCZEŃSTWO - Jestem gotowy na wszystko
  • 6 czerwiec - Liturgia – modlitwa – Chrystus

Serdecznie zapraszamy na spotkania, które odbywają się w pierwsze poniedziałki każdego miesiąca.

Modlitwa:
Daj nam Boże Nasz, wiarę i wytrwanie w Drodze za Twoim Synem i za Ks. Jerzym, który przeszedł między nami i poszedł dalej.Daj nam Ojcze Nasz, nadzieję dojścia do szczytu i cierpliwość w znoszeniu przeszkód we wstępowaniu na duchową górę, którą jest nasze życie.
Daj nam Królu Nasz, miłość i odwagę do zapraszania na wędrówkę zbawienną każdego, kto nosi Twoje imię, imię Twego dziecka.

Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą.

Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść.

Zamilknąć, gdy inni mówią.

Modlić się, gdy inni przeklinają.

Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić.

Przebaczyć, gdy inni nie potrafią.
Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą.
bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

LATA MŁODZIEŃCZE BŁ. KSIĘDZA JERZEGO
Ks. Jerzy urodził się 14 września 1947 r. w dzień święta „Podwyższenia Krzyża” w Okopach, niewielkiej wsi na ziemi podlaskiej oddalonej o cztery km od Suchowoli, gdzie znajdował się kościół, szkoła podstawowa, liceum, ośrodek zdrowia, sklepy. Na chrzcie otrzymał imię Alfons zgodnie z życzeniem matki, która pragnęła by św. Alfons Liguori, założyciel zakonu redemptorystów był patronem jej syna. Imię to było obiektem drwin i żartów. Cierpiąc z tego powodu ks. Jerzy zmienił je na Jerzy.
Chodził codziennie na nabożeństwa
Popiełuszkowie byli bardzo pobożni. Cała rodzina zbierała się na wspólną modlitwę. W każdą środę odmawiali Litanię do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w piątek Litanię do Serca Jezusowego, w sobotę Litanię do Matki Bożej Częstochowskiej.
„ ...gdy przyszedł miesiąc maj i październik, chodził codziennie na nabożeństwa.
Szczególnie umiłował nabożeństwo różańcowe. Nauczycielka zwracała mu uwagę, aby zaprzestał tych praktyk. Nie posłuchał. Uczęszczał nadal do kościoła.
Obniżyła mu więc stopień z zachowania.
Jurek z wielką gorliwością służył codziennie do Mszy św. Ksiądz prefekt w nagrodę kupił mu łyżwy. Po skończeniu szkoły podstawowej uczęszczał do liceum ogólnokształcącego w Suchowoli”.
(Ks. Teofil Bogucki, "Drogi życia ks. Jerzego Popiełuszki")
U nas kłamstwa nie było!
U nas kłamstwa nie było! Kiedyś nauczycielka wezwała mnie do szkoły, żeby mi zwrócić uwagę, że Alek często w kościele na różańcu przesiaduje. Zagroziła, że może być z tego obniżony stopień ze sprawowania. Duch Święty mnie natchnął i odpowiedziałam, że jest przecież wolność wyznania. (...) Ciągnęło go do ludzi, z każdym chciał porozmawiać. Na stole zawsze coś stawiał. Ołtarzyk z obrazków, kwiatki. Od pierwszej klasy powszechniaka aż do ostatniej w liceum za ministranta w kościele służył. Deszcz nie deszcz, mróz nie mróz, on, kiedy trzeba było, te cztery kilometry do kościoła szedł. I nigdy nie narzekał, że jest zmęczony. U babci znalazł wiele numerów "Rycerza Niepokalanej". Złożył te numery w stosik i wciąż je przeglądał.
(wypowiedź Marianny Popiełuszko - matki bł. ks. Jerzego; wg "Ks. Jerzy Popiełuszko - męczennik za wiarę i ojczyznę”; cz.1: "W służbie Kościoła”; Olsztyn 1990)


Seminarium Duchowne
Po otrzymaniu matury Jerzy wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie 24 czerwca 1965 r., w dzień św. Jana Chrzciciela. Wszyscy się zdumieli, a rodzice ucieszyli decyzją Syna. Sądzili oni jednak, że zostanie on w Niepokalanowie, często bowiem nawiedzał klasztor. Ale Bóg miał inne plany.
W seminarium był jednym z wielu w gromadzie alumnów, łagodny, pracowity, zamknięty w sobie.
(Ks. T. Bogucki, "Drogi życia..”)
Święcenia kapłańskie otrzymał 28 maja 1972 roku w Archikatedrze warszawskiej na Starym Mieście z rąk Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Za swoją nieugiętą postawę podczas służby wojskowej zyskał uznanie samego Prymasa Wyszyńskiego jak tez wykładowców seminarium, którzy uważali, że będzie On wartościowym i oddanym Kościołowi Kapłanem.
„Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. … Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień.
Nie prostujemy, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności”.
Dobrze, że w zakończonym Roku Kapłańskim ks. Jerzy został wyniesiony na Ołtarze.
Był On prawdziwie kapłanem Serca Jezusowego.
Mężnie i z miłością spełniał obowiązki swojego powołania z pomocą środków, w jakie wyposażył go Kościół mocą święceń kapłańskich. Szczytem kapłańskiej posługi sakramentalnej jest Eucharystia. Odprawiał więc Msze św. najlepiej, jak potrafił, angażując w nie całe swoje serce i wszystkie zdolności. Jego Msze były wyjątkowe, wstrząsały i poruszały wszystkie zgromadzone serca, które napełniały się męstwem, wolnością i nadzieją, aby dawać świadectwo Miłości.
Jan Maria Vianney często podkreślał, że kapłaństwo to Miłość Serca Jezusowego. W tajemnicy Sakramentu Kapłaństwa Chrystus staje się widzialnym i słyszalnym. Staje się obecnym dla tych, którzy poszukują Bożej Miłości i chcą być Jej świadkami.
Najświętsze Serce Jezusa płonie pragnieniem zjednoczenia się z każdym człowiekiem. Jest prawdziwym Chlebem, który zstąpił z Nieba i który daje Miłość i Życie w obfitości. Jeśli nie przyjmiemy Jego Miłości, nic nie będzie mógł dla nas uczynić. Odpowiedzią na Miłość Chrystusa może być nasz udział w nabożeństwach do Jego Przenajświętszego Serca w duchu wynagradzania i ufności.


Modlitwa
Jezusie, nasz Panie i Królu Królów,
Wzywaj do stawania w prawdzie objawiającej w Słowie Bożym
i obecnej w prawych sumieniach ludzi tych, co obejmują władze nad narodami
i społeczeństwami.
Chroń nas przed zakusami dyletantów i tyranów, którzy nie liczą się
z prawami człowieka i sprawiedliwości społecznej.
Uczyń w naszych czasach z ks. Jerzego świadka rozpoznawalnego i naśladowanego
w życiu politycznym naszej Ojczyzny i innych krajów, które nas otaczają.
Myśli wyszukane Bł. księdza Jerzego
Nigdy nie głosiłem własnej mądrości,
ale kierowałem się Ewangelią oraz nauczaniem Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego
i Ojca Świętego Jana Pawła II.

Dla mnie jako księdza ważne jest, bym nie dał się wciągnąć w politykę. Bo nie takie jest moje posłannictwo. A o tym, że nie jestem zaangażowany politycznie, świadczą fakty, konkretne fakty, wiele faktów nawróceń.
Mówię to, co ludzie myślą i z czego zwierzają mi się często bardzo osobiście, a czego nie mają odwagi, nie mają możliwości wypowiedzieć głośno.

Mówienie prawdy w kościele powoduje,
że ludzie nabierają do mnie zaufania,
bo wypowiadam to, co oni czują i myślą.
Za prawdę trzeba cierpieć. Jeżeli ludzie, którzy mają rodziny, mają dzieci, są odpowiedzialni, byli w więzieniach, cierpią, to dlaczego ja, ksiądz, nie mam również dołożyć swojego cierpienia?

Są sprawy większe i jestem przekonany, że to, co robię, jest słuszne. Dlatego jestem gotowy na wszystko.

W domu, gdy robiłem tacie zdjęcia, popłakał się staruszek. Tak mało czasu mam dla rodziców. A przecież już nie będę ich miał długo.

Już wakacje. Byłbym w domu całe trzy miesiące, gdyby nie to wojsko. Ale widocznie Bogu się podobało, żebym był razem z innymi w wojsku. Za to również trzeba dziękować Bogu.
Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa. Istnieje pilna potrzeba podejmowania konkretnych inicjatyw mających na celu udzielanie pomocy samotnym matkom, dziewczętom w ciąży, które wahają się, czy urodzić dziecko.

Oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści parę lat wytrwale pukał do fabrycznych bram. Siedziałem na krześle, plecami niemal opierając się o jakieś żelastwa, a te twarde chłopy klękali na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy.
Wolnego dnia nie mam. Zauważyłem, że nieraz siedzę w domu, chociaż mógłbym gdzieś wyjechać, bo mi szkoda, że może pod moją nieobecność ktoś będzie potrzebował pomocy.

Przecież to w końcu jest coś normalnego,
że człowiek "odkrywa", widzi Boga także poza świątynią - gdzie mieszka, gdzie pracuje, gdzie wypoczywa. O taką świadomość wierzących Kościół zawsze zabiegał. Tyle lat uczyliśmy się: módl się w pracy i pracą, niech Chrystus będzie
przy twoim warsztacie pracy.
Wykorzystano „Myśli wyszukane” wg wyboru ks. Jana Sachonia