Spotkanie 3: 7 Grudzień 2009 „Rok Kapłański: Wierność Chrystusa, wierność kapłana” – O pokusie

spotkanie „Rok Kapłański: Wierność Chrystusa, wierność kapłana”: O pokusie

Wielkim fenomenem osoby Świętego Proboszcza z Ars było to, że w zdeprawowanym świecie i na jałowym gruncie zdołał odbudować życie religijne przywracając rzeszom wiernych nie tylko wiarę, lecz także nadzieję i miłość. Będąc sługą Bożego przebaczenia dawał łaskę pocieszenia, otuchy i wiary. W roku kapłańskim 2009 / 2010 na spotkaniach duszpasterskich grona bankowców oraz ich rodzin pragniemy czerpać i pogłębiać wiedzę także od Świętego Jana Marii Vianney`a w oparciu o wskazania i nauczanie kościoła zgodnie z katechizmem. Zapoznanie się z homiliami pozwoli nam odkryć świadectwo Jego niezwykłej miłości Boga oraz bez reszty poświęcenie człowiekowi. Pokora i zaufanie do Boga były także jego orężem w walce z szatanem, który atakował Jego duszę. Z tej walki wychodził zwycięsko dzięki życiu modlitwy i umartwień. Tematyka naszych spotkań w poszczególnych miesiącach będzie następująca: grudzień o pokusie styczeń o obmowie wraz ze spotkaniem opłatkowym luty o pysze i o pokorze marzec o spowiedzi kwiecień o nadziei maj o wierze i o Najświętszej Maryi Pannie czerwiec o miłości Serdecznie zapraszamy na spotkania, które odbywają się w pierwsze poniedziałki każdego miesiąca.
Modlitwa za kapłanów papieża Pawła VI Najwyższy Kapłanie, Jezu Chryste: obdarz naszych kapłanów swą mocą i niepojętą miłością. Uzbrój ich w cierpliwości i wyrozumiałości wobec ludzkiej słabości. Daj im niezłomne męstwo w walce z wszelkim złem. Naucz ich pasterskiej troski o zaginione owce i uczyń światłymi przewodnikami na drogach naszych zwątpień i załamań. Zanurz ich w swojej świętości, aby ich życie było ciągle żywym znakiem, w którym ludzie rozpoznają Ciebie, Panie. Amen.
Pokusa Gdy Bóg zsyła nam krzyże, wzdrygamy się, uskarżamy, szemrzemy, jesteśmy nieprzyjaciółmi wszystkiego, co nie jest po naszej myśli, chcielibyśmy, jak w dzieciństwie, być chowani w wacie, a tymczasem trzeba nam, zamiast w watę, przyoblec się w ciernie. Do nieba idzie się po krzyżach. Choroby, pokusy i zmartwienia są krzyżami, które prowadzą nas do nieba. Wszystkie wkrótce przeminą. Spójrzcie na świętych, którzy szli przed nami. Bóg nie żąda od nas męczeństwa ciała, lecz męczeństwa serca i własnej woli. Pan Jezus jest naszym wzorem, weźmy nasze krzyże i idźmy za Nim. Bądźmy podobni do żołnierzy Napoleona, którzy mieli przejść przez most znajdujący się pod ostrzałem. Wszyscy się bali i nikt nie chciał pójść pierwszy. Napoleon więc wziął do ręki sztandar i wyruszył pierwszy, a za nim wszyscy żołnierze. Czyńmy podobnie - idźmy śladami Pana, który kroczy przed nami. Wystarczy spojrzeć na człowieka, aby wiedzieć, czy ma czystą duszę - w jego oczach dostrzec można nieskazitelność i skromność, które są znakiem Bożej obecności. Łatwo też poznać, czyja dusza płonie nieczystością - szatan siedzi w oczach takiego człowieka i stamtąd wodzi innych na pokuszenie. Kto utracił niewinność, podobny jest do poplamionego oliwą prześcieradła: można je prać i suszyć bez końca a plama i tak pozostanie. Podobnie trzeba cudu, aby duszy nieczystej przywrócić niewinność. Nasz Boski Zbawca zechciał być dla nas wzorem we wszystkim, także w walce z pokusami. Dlatego pozwolił wyprowadzić się na pustynię. Podobnie jak dobry żołnierz nie boi się walki, tak dobry chrześcijanin nie powinien obawiać się pokus. Każdy żołnierz jest dzielny w koszarach, lecz dopiero na polu bitwy okazuje się, który jest odważny, a który jest tchórzem.

O pokusie Najgorszą pokusą jest brak pokus. Można prawie powiedzieć, że szczęśliwy jest człowiek, którego nękają pokusy, gdyż wówczas jest czas duchowych żniw, podczas których zbieramy plony życia wiecznego. Podobnie jak w czasie żniw, wstajemy przed świtem, pracujemy w pocie czoła, lecz nie skarżymy się, gdyż nadeszła pora zbiorów. Diabeł kusi tylko te dusze, które chcą uwolnić się z sideł grzechu, oraz te, które żyją w stanie łaski. Wszystkie pozostałe dusze należą do niego, więc nie ma potrzeby ich kusić. Diabeł stale rzuca nam pod nogi ziarna pokus, lecz dzięki łasce możemy go pokonać i wyrwać chwast. Największymi chwastami są nieczystość i pycha. Bez nieczystości i pychy, mówił św. Augustyn, nie mielibyśmy wielkiej zasługi w walce z pokusami. Trzy rzeczy są absolutnie konieczne do tej walki: światło modlitwy, umocnienie sakramentami i czujność, która strzeże nas od upadku. O, szczęśliwe dusze, wystawione na pokusy! Diabeł, widząc, że dusza dąży do zjednoczenia z Bogiem, wścieka się w dwójnasób. O, szczęśliwe zjednoczenie! Nie lękajmy się walki! Diabeł, ujrzawszy, że nic nie może zdziałać, zostawi nas w spokoju. Oto jak zazwyczaj postępuje on względem grzeszników, którzy nawracają się do Boga: pozwala im smakować radości pierwszych chwil po nawróceniu; wie, że nic by w tym czasie nie wskórał, gdyż są zbyt gorliwi. Atakuje kilka miesięcy później, kiedy ich pierwszy zapał ostygnie, kiedy znów zaczynają zaniedbywać modlitwę i sakramenty. Atakuje ich przeróżnymi pokusami. Potem zaś przychodzi czas wielkich walk, pośród których trzeba modlić się o siłę, by nie dać się zwyciężyć [złu]. Niektórzy ludzie są słabi jak mokry papier. Gdybyśmy, w czasie walk i pokus, maszerowali zawsze jak dzielni żołnierze, umielibyśmy wznosić swe serca ku Bogu i odzyskalibyśmy odwagę. Lecz zwykle wolimy stać z tyłu i mówimy sobie: "Wystarczy mi, żebym został zbawiony, nic więcej mi nie potrzeba. Wcale nie chcę być świętym”. Jeśli nie zostaniesz święty, zostaniesz potępiony - nie ma niczego pośrodku, będziemy albo w niebie, albo w piekle; zważcie na to! W niebie wszyscy będą święci. Dusze w czyśćcu także są już święte, ponieważ nie miały [w chwili śmierci] grzechu ciężkiego [na sumieniu], a teraz oczyszczają się i są przyjaciółmi Boga. Nie szczędźmy trudu, moje dzieci! I jeżeli mimo podszeptów złego ducha nie przekraczacie Bożych zasad, to nie ulegacie pokusie, a jeżeli idzie za Jego podszeptami, pokusa odnosi nad wami zwycięstwo. Jakie to szczęście, że Jezus Chrystus stał się dla nas wzorem i przykładem we wszystkich sytuacjach życiowych!

Oto wskazówki:

1. Kiedy, na przykład, spotyka nas pogarda, wpatrujmy się w Niego, jak idzie przed nami z koroną cierniową na głowie, jak Go ubierają w czerwony płaszcz i traktują jak głupca.

2. Kiedy cierpimy, możemy znajdować umocnienie w obrazie Zbawiciela, który pokryty ranami, w strasznych boleściach umiera na krzyżu.

3. Kiedy prześladują nas źli ludzie, nie narzekajmy na to, skoro wiemy, że Jezus za swoich katów idzie na śmierć.

4. Kiedy opadają nas diabelskie pokusy, nie upadajmy na duchu, pamiętając o tym, że i naszego ukochanego Zba wiciela piekielny duch dwa razy podnosił ponad ziemię.

5. A więc zawsze i wszędzie, w każdym cierpieniu i w każdej pokusie, miejmy przed oczyma duszy Boga, który idzie przed nami, i który pomoże nam zwyciężyć.

6. Te myśli powinny być dla chrześcijanina ogromnym pokrzepieniem - bo i on na pewno nie ulegnie pokusie, jeżeli tylko będzie się uciekał do Boga. Patrzcie tylko, na jakie próby wystawiał Pan Bóg Swoich Świętych! Prawdopodobnie źle jest z nami, skoro piekielny duch się na nas nie rzuca - widocznie jesteśmy jego przyjaciółmi. Zostawia nas w fałszywym spokoju, pozwala nam spać - pod pozorem, że niczego już nam nie potrzeba, bo parę modlitw zmówiliśmy, bo jałmużnę daliśmy, bo nie zrobiliśmy tyle złego, co inni. Prośmy Pana Boga przy porannych modlitwach, żebyśmy mogli rozpoznać atakujące nas pokusy i żebyśmy od razu stawili im dzielny opór. Unikajmy niebezpiecznych okazji, pamiętając stale o tym, że źli aniołowie przy pierwszej takiej próbie stracili Boga. Bądźmy pokorni, pamiętając zawsze o tym, że tylko łaska Boża może nas podtrzymać. Szczęśliwy, kto w chwili śmierci będzie mógł powtórzyć za Świętym Pawłem, że dobrze się potykał i zwyciężał i dlatego oczekuje wieńca, który mu odda Bóg.

O gorliwości Można przez tydzień czy dwa ofiarowywać Bogu swoje cierpienia w intencji nawrócenia grzeszników. Można znosić w tej intencji zimno czy gorąco, odmówić sobie patrzenia na coś miłego dla oka, miłego z kimś spotkania, można odmówić nowennę, codziennie przez tydzień przychodzić na Mszę świętą, szczególnie w miastach, gdzie jest ku temu lepsza sposobność. Są jednak tacy, którzy mają do kościoła nie więcej niż sto kroków, a przyjść na Mszę im się nie chce. Ci, którzy mają szczęście codziennie przystępować do Komunii świętej mogą przez dziewięć dni [ofiarowywać je w czyjejś intencji]. W ten sposób nie tylko przyczyniają się do pomnożenia chwały Bożej, lecz również sprowadzają na siebie wielką obfitość łask.
Oto dobra reguła postępowania: czynić tylko to, co można ofiarować Panu Bogu. A nie można Mu przecież ofiarować oszczerstw, obmowy, niesprawiedliwości, gniewu, bluźnierstw. Niestety, wielu ludzi tak właśnie robi.  kwiatek
 kwiatek Są ludzie, którzy dają duże datki, by zapewnić sobie szacunek. Nie tędy droga!... Ludzie ci nie zbiorą żadnych owoców swoich dobrych uczynków. Przeciwnie, ich jałmużny zamienią się w grzech.
Są tacy, którzy mówią biednym, kiedy zdrowo wyglądają: "Jesteś próżniakiem! Mógłbyś pracować, jesteś młody, masz zdrowe ręce". Nie wiecie, że to nie jest wcale przyjemne dla Boga, że ten biedak prosi o chleb. W ten sposób zaczynacie szemrać przeciwko woli Bożej.  kwiatek
 kwiatek Są ludzie, którzy mówią: "On zrobi z jałmużny zły użytek". Niech zrobi użytek, jaki będzie chciał. To biedny będzie sądzony z tego, jaki użytek zrobił z waszej jałmużny; wy zaś będziecie sądzeni z samej jałmużny, którą mogliście dać, a nie daliście.
Nie należy nigdy pogardzać ubogim, ponieważ ta pogarda godzi w Boga.  kwiatek
 kwiatek Kiedy dajemy jałmużnę, trzeba myśleć, że dajemy ją Panu, a nie biednym.
Trzy rzeczy są absolutnie konieczne dla zwalczania pokus: modlitwa – aby nas oświecić, sakramenty- by nas umocnić i czujność – by nas ustrzec.  kwiatek
 kwiatek Szatan kusi tylko te dusze, które chcą się uwolnić od grzechu i te, które są w stanie łaski. Inne należą do niego, więc nie potrzebuje ich kusić.